
Najpierw odebrano im dobre imię, potem dom. Oskarżenia okazały się fałszywe, ale spełniły swoje zadanie: miały sprawić, by nikt nie protestował, gdy w imię wielomilionowego interesu eksmitowano matkę i jej syna. Trudno o bardziej bolesny obraz Kościoła, który bardziej troszczy się o wartość gruntu niż o wartość człowieka.














