global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Ilu jest amerykańskich żołnierzy w Polsce? Szef BBN ujawnił liczby

TYLKO NA
projekt-bez-nazwy-11
Szef BBN Bartosz Grodecki o wojskach USA w Polsce. (fot. Leszek Szymański / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Nie 10 czy 11 tys., a siedem. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki w rozmowie z Zero.pl ujawnia, że liczba amerykańskich żołnierzy w Polsce spadła poniżej dotychczasowej normy. Docelowo ma być ich jednak więcej niż kiedykolwiek.

  • Rozbieżności w podawanych liczbach amerykańskich żołnierzy wynikają z rotacyjnego charakteru części kontyngentu oraz opóźnień w przyjeździe jednego z komponentów.
  • Ostateczna decyzja o docelowym kształcie sił USA w Polsce leży w gestii amerykańskiego Departamentu Wojny i dowództwa NATO w Europie.
  • Według szefa BBN administracja USA zamierza utrzymać liczebność powyżej progu 10 tys. żołnierzy, zgodnie z wcześniejszą deklaracją prezydenta Trumpa.

Wokół liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce od tygodni krąży wiele sprzecznych informacji – padały liczby zarówno 10, jak i 11 tys. Szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki w rozmowie z Zero.pl wyjaśnia, jak faktycznie wygląda dziś stan liczebny amerykańskiego kontyngentu i ile żołnierzy ma w Polsce docelowo pozostać.

Ilu żołnierzy USA jest teraz w Polsce?

Zapytany o dokładne dane, szef BBN wskazał, że obecna liczba jest niższa niż zwykle.

– Na dziś liczba żołnierzy amerykańskich w Polsce wynosi ok. 7 tys. i jest niższa niż dotychczasowa średnioroczna wynosząca ok. 10-11 tys. żołnierzy w zależności od specyfiki amerykańskiej jednostki wydzielającej siły w ramach rotacji do Polski – powiedział Grodecki.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Jak wyjaśnił, na całościowy obraz kontyngentu składają się dwa różne elementy.

– Trzeba jednak pamiętać, że część kontyngentu amerykańskiego w Polsce ma charakter stały – jak choćby w Redzikowie – a część jest rotacyjna, czyli żołnierze z różnych jednostek, w różnych terminach wyjeżdżają i przyjeżdżają. Dlatego mówimy przeważnie o liczbie ok. 10-11 tys. – zaznaczył szef BBN.

Ujawnili, co Polska przekazała Ukrainie. Poseł z komisji obrony: Teraz kolej na MSWiA

Grodecki wskazał również, że wahania w liczbie żołnierzy wynikają ze specyfiki samego procesu rotacji.

– W trakcie trwania rotacji żołnierzy dochodzi do odstępstw od średniorocznego stanu ilościowego, gdy żołnierze przyjeżdżają i przez pewien czas realizują zadania z żołnierzami, którzy planowani są do wyjazdu z Polski, ale jeszcze pozostają w Polsce lub gdy rotowani żołnierzy wyjeżdżają a nowi nie są jeszcze na miejscu w garnizonach – wyjaśnił.

Komponent z Teksasu nie dojedzie

Szef BBN doprecyzował też losy jednego z planowanych elementów rotacji.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Część planowanego komponentu – z Teksasu – faktycznie do nas nie dojedzie w tej rotacji – przyznał Grodecki. Jak dodał, brakujący komponent ma zostać zastąpiony jednym z wariantów zaproponowanych przez dowództwo NATO w Europie.

– Ten brakujący komponent ma zostać zastąpiony jednym z kilku wariantów zaproponowanych przez dowódcę sił NATO w Europie generała Alexusa Grynkewicha. Wybór konkretnego wariantu należy już do sekretarza wojny USA, Pete'a Hegsetha – powiedział szef BBN.

Zapytany, czy oznacza to, że ostateczna decyzja wciąż jest otwarta, Grodecki potwierdził.

– Nie wiadomo jeszcze, kiedy te siły przyjadą w pełnym ukompletowaniu, czy będą rotowane jako jednorodne pododdziały, czy raczej – co jest bardziej prawdopodobne w mojej ocenie – będą to pododdziały mieszane z różnych jednostek, przyjeżdżające w różnych terminach. Mówimy o docelowo pięciu tys. żołnierzy w ramach tego uzupełnienia. Powinno to być docelowo więcej niż 10 tys., ale na pewno nie 15 – raczej ok. 12 tys. żołnierzy amerykańskich – ocenił.

Szef BBN wskazał również na dolną granicę, poniżej której – jego zdaniem – liczba żołnierzy nie powinna spaść. Zapytany, czy kontyngent może zmniejszyć się poniżej 10 tys., odpowiedział jednoznacznie: „Z rachunku wynika, że nie powinno być mniej niż 10 tys., ponieważ Amerykanie mają wypełnić deklarację, o której mówił prezydent Trump – liczba żołnierzy powinna przekraczać 10 tys. Tak to na dzisiaj wygląda”.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Kosiniak-Kamysz o rotacji wojsk USA

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w poniedziałek, że do Polski wraca rotacja wojsk amerykańskich, która zostanie w pełni przywrócona w ciągu najbliższych tygodni. Informację tę przekazali mu zastępca ambasadora USA w Polsce Stephanie Holmes oraz amerykański attaché wojskowy. Szef MON podziękował stronie amerykańskiej, określając decyzję jako „niezwykle pozytywny sygnał” i podkreślając, że wznowienie rotacji wpisuje się w rozwój współpracy polsko-amerykańskiej w dziedzinie bezpieczeństwa i przemysłu obronnego.

Sprawa dotyczy rotacji wstrzymanej kilka tygodni wcześniej. W połowie czerwca szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział przegląd obecności sił zbrojnych i baz USA w Europie, mający potrwać do sześciu miesięcy, wiążąc go z koncepcją tzw. NATO 3.0, zakładającą przejęcie przez Europę głównej odpowiedzialności za własną obronę konwencjonalną.

Wcześniej, 1 maja, Pentagon zapowiedział wycofanie 5 tys. żołnierzy z Niemiec, a w tym samym miesiącu Hegseth anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski – w ramach szerszej redukcji sił USA w Europie. Kilka dni później prezydent Donald Trump zadeklarował jednak – powołując się na rozmowy z prezydentem Karolem Nawrockim – wysłanie do Polski dodatkowych 5 tys. żołnierzy.

Tematem rozmów między Warszawą a Waszyngtonem pozostaje również kwestia zmiany charakteru amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce z rotacyjnej na stałą. Jak relacjonował szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz, podczas ok. godzinnej rozmowy sekretarz stanu USA Marco Rubio zadeklarował, że jest „absolutnie zwolennikiem” takiej zmiany.

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Przydacz zaznaczył przy tym, że Rubio podtrzymał zapowiedź prezydenta Trumpa dot. dodatkowych 5 tys. żołnierzy, wskazując jednak, że chodzi prawdopodobnie o liczbę zastępującą wstrzymaną wcześniej rotacyjną brygadę pancerną (4 tys. żołnierzy), a nie o dodatek do niej.

Obecnie w Polsce zdecydowana większość amerykańskich żołnierzy przebywa w formule rotacyjnej. Kluczowe elementy ich rozmieszczenia to stałe Wysunięte Dowództwo V Korpusu Sił Lądowych USA w Camp Kościuszko w Poznaniu oraz Garnizon Armii Stanów Zjednoczonych, również stacjonujący w Poznaniu i zapewniający wsparcie administracyjne i logistyczne.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px