global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Rząd wciąż chce listy zawodów chronionych przed AI. Zanim powstanie, zostaną zastąpione

TYLKO NA
red-3
Nie jest jeszcze za późno na stworzenie katalogu zawodów specjalnie chronionych przed wpływem AI – zapowiadała pod koniec 2024 r. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk (fot. Marcin Obara / Freepik / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Minister pracy chce wytypować zawody, które Polska ochroni przed wpływem AI. Prace trwają jednak tak długo, że w tym czasie sztuczna inteligencja już zdążyła przejąć zadania wielu pracowników. Tymczasem resort deklaruje, że wciąż jest na „wczesnym etapie”.

  • Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk półtora roku temu zapowiedziała, że stworzy listę zawodów chronionych przed AI.
  • Od tego czasu sztuczna inteligencja przejmuje zadania kolejnych pracowników IT czy analityków w firmach doradczych. „W gigantycznej skali” – ocenia ekspert.
  • Mimo to resort pracy utrzymuje, że lista ma powstać. Tyle że wciąż jest „na wczesnym etapie”, a ministerstwo nadal prowadzi „analizy i spotkania”.
  • Zdaniem rozmówców Zero.pl propozycja jest postawiona na głowie, bo należy regulować nie zawody, a zasady odpowiedzialnego używania narzędzi.

Pomysł stworzenia listy zawodów, które będzie mógł wykonywać tylko człowiek, nie jest nowy.

– Czy koniecznie głos żywego człowieka, aktora, musi być zastępowany przez sztuczny generator mowy np. w audiobookach, dubbingu, grach komputerowych, radiu czy nawet w reklamie? Czy chcemy zostawić po sobie świat, w którym specyficzne ludzkie umiejętności, kreatywność, zdolność wyrażania ludzkich pragnień i emocji zostały zastąpione przez efekt pracy algorytmu? Nie jest jeszcze za późno na stworzenie katalogu zawodów specjalnie chronionych przed wpływem AI – zapowiadała pod koniec 2024 r. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, minister rodziny, pracy i polityki społecznej.

Choć od tego czasu minęło półtora roku, nadal jednak nie ma nawet projektu przepisów, które regulowałyby tę kwestię. Zapytaliśmy więc Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej (MRPiPS), czy pomysł trafił do kosza. Okazuje się, że… nie. Resort wciąż nad nim pracuje.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Prowadzimy szeroko zakrojone konsultacje oraz przegląd dostępnych danych, aby móc kompleksowo ocenić, które zawody i branże mogłyby wymagać szczególnej ochrony przed wpływem sztucznej inteligencji – informuje w odpowiedzi dla Zero.pl Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Analizy na wczesnym etapie

Na razie resort pracy nie podaje informacji, kiedy przedstawi konkretną propozycję. „O dalszych etapach procesu oraz szczegółach harmonogramu będziemy informować w odpowiednim czasie” – odpowiada lakonicznie MRPiPS. Podkreśla jedynie, że prace w tej sprawie zakładają uwzględnienie głosów ekspertów, partnerów społecznych oraz przedstawicieli różnych sektorów rynku pracy.

Mediana wynagrodzeń Polaków. Oto prawda o naszych zarobkach

„W miejscu pracy AI może zapewnić wsparcie, ale jednocześnie, dla niektórych zawodów, może stanowić zagrożenie i negatywnie wpłynąć na pracowników. Przykładamy ogromną wagę do ochrony pracy oraz pracowników i ich praw. Obecnie jesteśmy na wstępnym etapie analizowania kwestii zagrożenia AI. Na tym etapie jest jeszcze zbyt wcześnie, by móc wskazać konkretne zawody czy branże, które mogłyby znaleźć się w katalogu zagrożonych rozwojem AI, jednak widoczne są pewne grupy, które potencjalnie spotkają się z większą automatyzacją w związku z rosnącym wykorzystaniem sztucznej inteligencji” – zaznacza MRPiPS w odpowiedzi dla Zero.pl.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Resort wskazuje, że z przeprowadzonych dotychczas badań wynika, iż sektory najbardziej narażone na oddziaływanie AI to finanse, ubezpieczenia, a także zawody związane z zarządzaniem, administracją i programowaniem. Najmniej narażone są natomiast grupy pracowników wykonujących prace fizyczne, takie jak robotnicy w rolnictwie, leśnictwie i rybołówstwie, magazynierzy, malarze, gospodarze obiektów, sprzątacze oraz operatorzy maszyn. Do tej grupy należą również branża gastronomiczna, zakwaterowanie oraz budownictwo.

Jest już za późno

Zdaniem ekspertów jest za późno na stworzenie listy zawodów i branż chronionych przed AI. – Rewolucji AI nie da się zatrzymać. To jest walka z wiatrakami – uważa Krzysztof Inglot, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service. – Pomysł ministerstwa przypomina historyczne zakusy, kiedy w XIX wieku robotnicy niszczyli maszyny, starając się powstrzymać rewolucję przemysłową. To się nie udało i teraz też się nie uda – dodaje.

Ekspert wskazuje, że już dziś wiele zawodów jest zastępowanych przez sztuczną inteligencję. Zanim resort przygotuje swoją propozycję, wiele profesji i stanowisk pracy zniknie.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Kilka lat temu mówiło się o tym, że 30 proc. stanowisk zostanie wyciętych przez AI i to już się dzieje. Do niedawna myśleliśmy, że sztuczna inteligencja zastąpi przede wszystkim proste stanowiska biurowe, pracowników call center, tłumaczy, scenarzystów, twórców muzyki, analityków danych, kierowców, stanowiska juniorskie w firmach. I faktycznie tak jest. Ale nie przewidzieliśmy, że zastępowani będą też np. informatycy – i to w tak gigantycznej skali – mówi Krzysztof Inglot.

Prawna ściągawka na Dzień Kobiet. Jakie prawa ma kobieta w ciąży w pracy

Podobnego zdania są inni eksperci. – Konsekwencje widać wyraźnie w strukturze ofert pracy: stanowiska juniorskie to dziś niespełna 20 proc. ogłoszeń na rynku tzw. białych kołnierzyków (white collar) i mniej niż 5 proc. w IT, z wyraźną tendencją spadkową. Sztuczna inteligencja znacznie wpłynęła na pozycję juniorów. Zadania, na których kiedyś młodzi ludzie uczyli się zawodu, są dziś w dużym stopniu zautomatyzowane – ich wspólnym mianownikiem jest powtarzalność. AI wypiera więc czynności schematyczne, lecz nie zastępuje jeszcze typowo ludzkich umiejętności, jak krytyczne myślenie, odpowiedzialność decyzyjna czy budowanie relacji – zauważa Paulina Świątkiewicz, HR Business Partner w portalach pracy rocketjobs.pl i justjoin.it.

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Syzyfowa praca

Już dziś AI potrafi zastąpić lekarzy – i nie chodzi tylko np. o radiologów i opis zdjęć rentgenowskich, lecz także internistów czy chirurgów. – Co ciekawe, okazuje się, że lekarze AI są oceniani przez pacjentów jako bardziej empatyczni, np. przekazując diagnozę, niż ludzie – mówi Krzysztof Inglot.

Zwraca też uwagę, że polskie firmy przez wprowadzenie ograniczeń związanych z AI staną się mniej konkurencyjne. – Polscy przedsiębiorcy działają na globalnym rynku. Firma z kraju, gdzie nie będzie takich ograniczeń, zostanie liderem, a nie ja – wskazuje Inglot.

Co z podniesieniem drugiego progu podatkowego? Poseł kontruje minister Pełczyńską-Nałęcz

Pomysł stworzenia listy zawodów chronionych budzi również inne wątpliwości. – Technologia rozwija się znacznie szybciej niż proces legislacyjny. Lista zawodów i branż chronionych przed AI mogłaby się bardzo szybko zdezaktualizować – podkreśla radca prawny dr Dominika Dörre-Kolasa, partner w Kancelarii Raczkowski. Dodaje, że większość zawodów nie znika – zmienia się sposób ich wykonywania. Przykładowo prawnik korzysta z narzędzi analizy dokumentów, a rekruter z narzędzi AI do preselekcji kandydatów. – Dlatego lepszym kierunkiem regulacji niż ochrona konkretnych zawodów, jest określenie kluczowych zasad korzystania z AI, takich jak transparentność działania systemów AI czy odpowiedzialność za decyzje podejmowane z jej udziałem. Udział człowieka w procesie decyzyjnym już teraz jest warunkiem koniecznym od strony prawnej – zaznacza.

REKLAMA
article/x06Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Wykorzystanie AI to też ryzyko

Zwraca uwagę na grupę zawodów, w których kluczowe znaczenie mają relacje międzyludzkie, empatia i odpowiedzialność za dobrostan drugiej osoby – zwłaszcza lekarzy, psychologów czy psychoterapeutów. – Pojawiają się tu istotne ryzyka, zwłaszcza w obszarze zdrowia psychicznego, takie jak iluzja relacji terapeutycznej, gdyż systemy konwersacyjne mogą sprawiać wrażenie empatii i zrozumienia, ale nie ponoszą realnej odpowiedzialności za konsekwencje swoich rekomendacji. AI nie ponosi żadnej odpowiedzialności zawodowej. Lekarze czy psychologowie działają w ramach określonych standardów zawodowych i etycznych – podkreśla.

AI jest już obecna w wielu procesach pracy i często działa niewidocznie, jako element oprogramowania używanego przez pracowników. – Dlatego dziś kluczowe pytanie brzmi raczej: jak zaprojektować i odpowiedzialnie praktykować współpracę człowieka z AI, a nie jak ją powstrzymać. Dyskusja o rynku pracy w erze AI nie powinna koncentrować się na tym, które zawody „znikną”, ale na tym, w których obszarach udział człowieka musi pozostać gwarancją bezpieczeństwa, odpowiedzialności i zaufania społecznego – mówi Dominika Dörre-Kolasa.

Zasady odpowiedzialnego wdrażania narzędzi sztucznej inteligencji reguluje unijny „AI Act”. Polska wciąż pracuje nad jego wdrożeniem do naszego porządku prawnego. Dyskusja nad regulacją miesiącami rozbijała się o to, czy tworzyć nowy urząd, który miałby nadzorować przedsiębiorców. Ministerstwo Cyfryzacji chciało powołania osobnej komisji rozwoju i bezpieczeństwa sztucznej inteligencji. Nie zgadzał się na to minister finansów, dla którego nowy urząd był po prostu za drogi. Ostatecznie resorty doszły do porozumienia, a komisja ds. sztucznej inteligencji znajdzie miejsce w resorcie cyfryzacji.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px