global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Meta zaczyna śledzić działania swoich pracowników. Trenują AI, która ich zastąpi

Meta
Czy Meta zredukuje stan zatrudnienia? (fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Zapewne kojarzycie zdanie mówiące, że AI zabierze nam pracę? W przypadku Mety, właściciela m.in. Facebooka i Instagrama, nabiera jeszcze większego sensu. Firma zaczyna dokładnie śledzić poczynania swoich pracowników w trakcie pracy, którzy w zasadzie sami szkolą AI, która ich zastąpi.

  • Meta rozpoczyna dokładne monitorowanie poczynań swoich pracowników.
  • Algorytmy sprawdzają zawartość ekranów, ścieżki dotarcia do konkretnych opcji w aplikacjach, kliknięcia myszką i używane skróty na klawiaturze.
  • Dane posłużą do trenowania agentów AI, którzy będą mogli przejąć obowiązki pracowników.

Monitorowanie tego, co pracownicy robią w trakcie pracy, nie jest niczym nowym. W Polsce już lata temu spotkałem się z tym w dużej korporacji. Monitoring sprawdzał czas spędzany przez pracowników w konkretnych aplikacjach oraz czas bezczynności przed ekranem. Co przez niektórych było skutecznie omijane złożoną kartą włożoną między przyciski klawiatury przy włączonym edytorze tekstu. Póki zgadzały się cyferki w Excelu, nikomu to nie przeszkadzało.

To jednak nic przy tym, co zaczyna robić Meta. Pracownicy w USA są na swoich komputerach dokładnie śledzeni. Rejestrowane są ruchy myszką, kliknięcia, konkretne przyciśnięcia przycisków. W zasadzie wszystko, co jest robione w służbowych aplikacjach, w tym sprawdzane są ścieżki dotarcia do konkretnych opcji i kolejność ich wybierania oraz używane skróty na klawiaturze. Nie będą za to gromadzone „treści wrażliwe”, ale firma nie precyzuje, co konkretnie ma na myśli.

System o nazwie Model Capability Tininative (MCI) dokłada do tego sporadyczne zrzuty ekranu. 

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Ludzie uczą AI, aby mogła ich w przyszłości zastąpić

Jak wynika z notatek pracowników zespołu Meta SuperIntelligence Labs, ma to na celu ulepszenie działania modeli AI w firmie. Do tej pory nie były one w stanie odtworzyć konkretnych zachowań pracowników w wybranych sytuacjach. Wiedza o tym, co pracownik wybiera na ekranie, jakich stosuje skrótów, pozwoli skuteczniej zastąpić go przez algorytm.

CTO Mety Andrew Bosworth poinformował pracowników, że firma będzie intensyfikować gromadzenie danych w ramach programu AI for Work, który zmienił nazwę na Agent Transformation Accelerator. Dodał też, że firma będzie rygorystycznie podchodzić do gromadzenia i oceniania wszystkich typów interakcji w pracy. Dane zebrane podczas monitorowania pracowników mają być tylko częścią danych wejściowych do szkolenia agentów AI.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Jednocześnie mają nie być wykorzystywane przeciwko pracownikom. Czyli na ich podstawie nie będą oceniane ich wydajność i metody pracy.

Pracownicy Meta szkolą AI mając w perspektywie zwolnienia

Informacje o wykorzystywaniu pracy zatrudnionych na rzecz szkolenia agentów AI idealnie pokrywają się z zapowiedziami zwolnienia 10 proc. pracowników Meta na całym świecie do 20 maja. Kolejne redukcje zatrudnienia są przewidywane w dalszej części roku. 

Debiutuje seria zegarków Huawei Watch Fit 5. Wersję Pro mam już na ręce

Firma cały czas tworzy kolejne zespoły zajmujące się rozwijaniem AI. W marcu powstał zespół ds. sztucznej inteligencji stosowanej (AAI), który ma ulepszyć możliwości kodowania modeli AI Meta, które posłużą do tworzenia nowych produktów tworzonych w całości przez AI. Firma zachęca też pracowników do wykorzystywania AI w swojej pracy, nawet jeśli wiązałoby się to ze spowolnieniem pracy. 

Prawnicy pytani przez Reutersa o ocenę działań Mety mówią, że na szczeblu federalnym w USA nie ma ku temu przeciwwskazań. Pracownicy muszą być jedynie informowani o tym, że ich poczynania w pracy są śledzone. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w Europie, gdzie prawdopodobnie takie działania naruszałyby unijne rozporządzenia o ochronie danych.

We Włoszech elektroniczne monitorowanie produktywności pracowników jest nielegalne. Z kolei niemieckie sądy orzekły, że rejestrowanie wciskanych przycisków przez pracowników jest dopuszczalne tylko w przypadku podejrzenia dokonania poważnych przestępstw. 

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px