global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Koszmar w prosektorium. Śledczy powinni „zadziałać niezwłocznie”

TYLKO NA
Prosektorium w Szpitalu Południowym.
Afera w prosektorium w Szpitalu Południowym (fot. Phyzome / Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Ciąg dalszy afery w Szpitalu Południowym. Dziennikarze Zero.pl opisali zatrważające kulisy funkcjonowania tamtejszego prosektorium. Ujawnili szereg nieprawidłowości, a rodziny zmarłych opowiedziały, jak traktował ich szef prosektorium, gdy nie chcieli skorzystać z usług zakładu pogrzebowego prowadzonego przez jego biznesową wspólniczkę. Nasze ustalenia komentują doświadczeni prawnicy.

  • W Szpitalu Południowym prowadzono biznes pogrzebowy, czego zakazuje prawo.
  • Szef prosektorium promował zakład należący do swojej wspólniczki z innej firmy i utrudniał odbieranie ciał zmarłych, gdy rodzina chciała skorzystać z usług konkurencji. W internecie publikował drastyczne zdjęcia ludzkich ciał.
  • O aferę zapytaliśmy znaną prawniczkę oraz prokuraturę w Warszawie.

Kolejna odsłona afery w Szpitalu Południowym. O komentarz do naszych informacji dotyczących nieprawidłowości w prosektorium Szpitala Południowego poprosiliśmy mec. Jolantę Budzowską, która od lat zajmuje się sprawami cywilnymi w zakresie problematyki praw pacjenta i dochodzenia roszczeń odszkodowawczych z tytułu błędów medycznych.

Prawniczka zwraca uwagę, że sprawę należy analizować zarówno z perspektywy prawa cywilnego, jak i karnego.

Czytaj także: Dramat w Szpitalu Południowym to wierzchołek góry lodowej. System się nie uczy

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Jak podkreśla, kluczowe znaczenie ma poszanowanie godności osób zmarłych oraz praw ich bliskich, których dobra osobiste mogą zostać naruszone przez sposób postępowania ze zwłokami.

– Przede wszystkim tę sprawę można rozpatrywać z perspektywy naruszenia dóbr osobistych członków rodzin osób zmarłych. Chodzi o prawo do godnego pożegnania bliskiej osoby, do właściwej identyfikacji zwłok czy do spokojnego kultywowania pamięci o zmarłym – mówi mecenas.

Przywołuje też wyrok Sądu Najwyższego.

– Orzecznictwo Sądu Najwyższego od lat wskazuje, że są to dobra osobiste podlegające ochronie. Nie chodzi przy tym wyłącznie o wysokość ewentualnych świadczeń, to nie są wysokie kwoty, ale przede wszystkim o zasadę i obowiązek poszanowania godności zarówno osób zmarłych, jak i ich bliskich. Rodziny zmarłych mają prawo do odpowiedniego przeżywania tych ostatnich chwil, kiedy jeszcze zmarły jest na przykład w obrębie szpitala – tłumaczy adwokatka.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Zdjęcia z prosektorium na Instagramie

Mecenas odniosła się również do wątku zdjęć zwłok publikowanych przez szefa prosektorium w Szpitalu Południowym.

Artur Habowski prowadzi bowiem profil na Instagramie. Umieszcza na nim zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał (m.in. spalonych ludzi, osoby po ucięciu głowy, z ranami postrzałowymi). Niektóre z nich opatrzono hashtagiem „prosektorium”. Znaczna część materiałów jest oznaczona przez algorytm Instagrama jako treści drastyczne, dostępne dopiero po potwierdzeniu.

Skąd zdjęcia rozczłonkowanych ludzkich ciał? Nie wiemy. Jeden z naszych rozmówców, związany ze Szpitalem Południowym, uważa, że mogą to być osoby, które znajdowały się w szpitalnym prosektorium.

– Pojęcie znieważenia obejmuje wszelkie umyślne zachowania wyrażające brak należnego szacunku wobec osoby zmarłej. O tym, czy w konkretnej sprawie doszło do popełnienia przestępstwa, każdorazowo decydują okoliczności. W orzecznictwie za znieważenie zwłok uznawano m.in. publikowanie fotografii wykonanych ze szczątkami ludzkimi w sposób uwłaczający ich godności. W 2009 r. w tym kontekście opisywano przypadek studentki medycyny, która opublikowała w sieci wulgarne zdjęcia (pokazała środkowy palec) ze zwłokami, zostało to uznane za znieważenie zwłok – dodaje mec. Budzowska.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Prokurator: Postępowanie powinno ruszyć z urzędu

Czy opisane przez nas szokujące kulisy funkcjonowania prosektorium w Szpitalu Południowym powinny być sprawdzone z urzędu? Zapytaliśmy doświadczonego śledczego.

– Jeżeli informacje przedstawione w materiale prasowym są prawdziwe, to zachodzi uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstw, w szczególności korupcji gospodarczej (art. 296a k.k.) oraz znieważenia zwłok (art. 262 k.k.). W tej sprawie prokuratura nie powinna oczekiwać na formalne zawiadomienie o przestępstwie, lecz wszcząć postępowanie z urzędu – mówi nam anonimowo prokurator.

Tłumaczy, dlaczego to nie rodziny a prokuratura sama powinna zainicjować czynności.

Rodziny osób zmarłych najczęściej nie mają wiedzy o mechanizmach funkcjonowania prosektorium, nie zdają sobie sprawy, że mogło dojść do nieprawidłowości, a często znajdują się również w trudnym stanie emocjonalnym po śmierci bliskiej osoby.

– W tej sprawie nie można liczyć na inicjatywę pokrzywdzonych i oczekiwać, aż sami złożą zawiadomienie o przestępstwie. Dlatego, wobec poważnych doniesień o możliwych przestępstwach oraz istniejącego ryzyka utraty dowodów, prokuratura powinna niezwłocznie podjąć czynności z urzędu, zabezpieczyć dokumentację i dowody elektroniczne oraz ustalić rzeczywisty zakres nieprawidłowości – komentuje śledczy.

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Na razie prokuratura prowadzi śledztwo dotyczące innych nieprawidłowości w prosektorium. – W Prokuraturze Rejonowej jest prowadzone śledztwo w sprawie podrobienia na terenie Prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego, w celu użycia za autentyczne, kart zgonów dwudziestu osób, poprzez ich wypełnienie, naniesienie pieczęci koordynatora Prosektorium Warszawskiego Szpitala Południowego oraz podpisanie, przez osobę do tego nieuprawnioną – podał prok. Piotr Antoni Skiba kilka dni temu.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px