global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Rosjanie w panice. Zaczęli uciekać przed potencjalną mobilizacją

Russian President Vladimir Putin visits Archangel Cathedral of the Kremlin
Przywódca Rosji Władimir Putin. (fot. VYACHESLAV PROKOFYEV/SPUTNIK/KREMLIN / POOL / PAP / EPA)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Na przejściu granicznym Rosji z Gruzją powstał korek. Wzrost ruchu wyjazdowego jest wiązany z możliwą wojenną mobilizacją. Coraz więcej źródeł potwierdza plany Władimira Putina. Kontrakty na wojnę podpisywali głównie mieszkańcy głubinki - rosyjskich wiosek, nowa fala mobilizacji może dotknąć duże miasta.

  • Na przejściu granicznym Rosja-Gruzja jest korek. Powodem ucieczki Rosjan ma być strach przed mobilizacją wojenną.
  • Gospodarka Rosji przechodzi na tryby ewidencji mobilizacyjnej, a firmom nakazuje się współpracę z wojskiem.
  • Rekrutowanie na wojnę omijało duże miasta, ale to się może zmienić – podkreśla Denis Kapustin, dowódca Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego.

Na przejściu granicznym w Wiechnij Łars, jedynym otwartym punkcie granicznym między Rosją a Gruzją, w ostatnich tygodniach wzrósł ruch wyjazdowy. Federalna Służba Celna Rosji poinformowała, że w dniach 15 i 16 sierpnia w kierunku Gruzji wyjeżdżało dziennie ponad 19 tys. osób, a 18 sierpnia już 20 tys..

Ruch graniczny miał się zwiększyć względem analogicznych miesięcy w zeszłym roku. Wzmożenie na granicy udokumentował serwis „Nexta”.

Ucieczki Rosjan z kraju

Z powodu częściowej mobilizacji rezerwistów we wrześniu 2022 r. w Rosji z kraju do Gruzji wyjechało ok. 700 tys. osób. W kaukaskim kraju zostało ok. 100 tys. Rosjan, a reszta wyjechała dalej w świat. W miastach sąsiadujących z Rosją państw wzrósł koszt wynajmu z powodu exodusu Rosjan.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Mobilizacja ma być planowana na okres powyborczy w związku ze zbliżającym się (zapewne sfałszowanym) plebiscytem wyborczym do Dumy Państwowej.

Rosyjskie firmy już teraz są instruowane na potrzeby mobilizacyjne wojska. „Menedżerowie, księgowi i pracownicy rosyjskich firm zaczęli przygotowywać się do mobilizacji pracowników” – pisze serwis „The Moscow Times”.

Przedsiębiorstwa mają za zadanie współpracować z wojskowymi komendami uzupełnień. Rosyjskie firmy i organizacje czekają duże grzywny za naruszenia przeciw mobilizacji – od nieraportowania do tzw. wojenkomatów (komend uzupełnień) o przyjęciu lub zwolnieniu poborowych do pomocy w uchylaniu się od służby wojskowej w czasie mobilizacji. Kary sięgają 500 tysięcy rubli.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Na polecenie Prokuratora Generalnego sprzed dwóch miesięcy znacząco wzmocniono uprawnienia, jakich mogą użyć departamenty do monitorowania prowadzenia rejestracji wojskowej oraz personelu związanego z księgowością i menadżerami za nienależne wykonywanie obowiązków.

Kijów ostrzega

„Otrzymujemy coraz więcej informacji z Rosji na temat przygotowań do kolejnej mobilizacji w kraju agresora. Kierownictwo polityczne Rosji postawiło sobie za cel zwiększenie kontyngentu wojsk okupacyjnych. Mowa tu o co najmniej kilkudziesięciu tysiącach dodatkowych żołnierzy” – ostrzegał jeszcze w maju Wołodymyr Zełenski.

O tym, że Kreml nie zrezygnował z planów mobilizacji pisze także „Wall Street Journal”. Ukraińskie media, powołując się na także na „WSJ”, raportują, że o ile pierwsza fala mobilizacji wojennej w Rosji (wrzesień 2022 r.) objęła żołnierzy rezerwy po przeszkoleniu wojskowym, tak kolejny etap obejmie ludzi z o wiele mniejszym doświadczeniem wojskowym i w gorszym stanie.

Scenariusz mobilizacji kreśli również dowódca Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego (formacji walczącej w obronie Ukrainy) Denis Kapustin.

– Nie jest tajemnicą, że Rosja żyje oczekiwaniem całkowitej mobilizacji, ponieważ umowny model w Federacji Rosyjskiej stopniowo się wyczerpał. Głównym źródłem kontrahentów są rosyjskie regiony. Mieszkańcy Moskwy, Petersburga, Nowosybirska, Jekaterynburga – dużych miast-milionerów – delikatnie mówiąc, niezbyt są chętni do pójścia na tę wojnę. A ze względu na to, że wojna, zdaniem Putina, musi koniecznie trwać, pojawia się pytanie: skąd wziąć ludzi? – podkreśla dowódca rosyjskich ochotników. 

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Alternatywą wobec kontraktów pozostaje tylko przymusowa mobilizacja rezerwistów. 

– Jeśli nie pójdą za pieniądze, to zostaną zmobilizowani. Rosyjskie społeczeństwo żyje obecnie oczekiwaniem na zbliżającą się katastrofę, ponieważ kolejna fala mobilizacji, która prawdopodobnie dotknie duże miasta, będzie ogromnym problemem – zaznaczył w stacji „Kanału 24”.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px