global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Szpitale odwołują zabiegi, NFZ bez pieniędzy. Pacjenci na końcu kolejki

Jakub Kosikowski tłumaczy zapaść w NFZ.
Jakub Kosikowski tłumaczy zapaść w NFZ. (fot. Kanał Zero / Inne)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Narodowy Fundusz Zdrowia stoi w obliczu narastającego kryzysu finansowego, który już dziś przekłada się na realne ograniczenia w dostępie do leczenia, a w kolejnych latach może przybrać skalę systemową. Problemem są zaburzenia płynności finansowej NFZ. Skutek: opóźnienia w rozliczaniu świadczeń oraz coraz częstsze wstrzymywanie planowych zabiegów – przestrzega na Kanale Zero Jakub Kosikowski.

Mechanizm jest prosty: składka zdrowotna trafia do NFZ za pośrednictwem ZUS, a fundusz – uzupełniany dotacjami z budżetu państwa, kontraktuje leczenie ze szpitalami. Placówki otrzymują miesięczny ryczałt oraz rozliczają tzw. nadwykonania, czyli świadczenia wykonane ponad plan. Za te czynności medyczne NFZ coraz częściej płaci z opóźnieniem lub w niepełnej wysokości.

Przy tym, należy podkreślić, że szpitale muszą regularnie opłacać pensje, koszty leków, energii i sprzętu. Natomiast nie mogą tych pieniędzy kredytować awansem z puli środków publicznych.

Stąd ograniczenia liczby przyjmowanych pacjentów, nawet w przypadku procedur dobrze wycenianych. W praktyce oznacza to odwoływanie zabiegów planowych i przesuwanie leczenia na kolejne miesiące.

– Szpitale nie są w stanie dłużej ponosić kosztów leczenia pacjentów. Mniejszą stratę mają dziś, nie lecząc pacjentów niż ich lecząc – przyznał ekspert Kanału Zero w materiale „NFZ, pieniądze, zadłużenie szpitali, pacjenci bez leczenia. Wyjaśniamy, jak to (nie) działa”. 

 

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Za mało pieniędzy na zdrowie. Polska poniżej średniej UE

Źródła kryzysu są strukturalne. Choć wydatki na ochronę zdrowia wzrosły z ok. 4 proc. PKB do 6,5 proc., Polska nadal pozostaje poniżej średniej unijnej i OECD. Według szacunków w latach 2025-2027 w systemie zabraknie od 130 do 160 mld zł.

Po ostatnich szczytach – rządowym i prezydenckim – ustalono, że składka zdrowotna nie zostanie podniesiona. Jednocześnie nie będzie zgody na ograniczenie ustawowych podwyżek wynagrodzeń personelu medycznego, co dodatkowo usztywnia wydatki NFZ – podkreśla w materiale Jakub Kosikowski.

Limity świadczeń i cięcia wycen. Kontrowersyjne propozycje rządu

Ministerstwo Zdrowia zaproponowało oszczędności poprzez obniżenie wycen najbardziej opłacalnych procedur oraz wprowadzenie limitów m.in. na diagnostykę obrazową, operacje zaćmy czy wizyty u specjalistów. Choć resort częściowo wycofuje się z tych zapowiedzi, szpitale już dziś otrzymują propozycje mniejszych kontraktów.

– Większe uzależnienie finansowania od nadwykonań, za które nie ma gwarancji zapłaty, oznacza w praktyce dalsze wydłużanie kolejek, selekcję pacjentów i pogłębianie zadłużenia szpitali, które już przekracza 25 mld zł – ocenia Kosikowski.

Starzenie się społeczeństwa oraz dynamiczny rozwój nowoczesnych, ale kosztownych terapii – zwłaszcza w onkologii – powodują, że wydatki będą rosły szybciej niż wpływy ze składki zdrowotnej.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Bez reformy systemu NFZ grozi zapaść ochrony zdrowia

Bez głębokiej reformy modelu finansowania ochrona zdrowia może w najbliższych dekadach zmierzać ku luce przekraczającej 300 mld zł. To ostatni moment, by zdecydować, czy NFZ ma jedynie bilansować budżet, czy realnie odpowiadać na potrzeby zdrowotne społeczeństwa.

– To ostatni moment, żeby bić na alarm. Samo dosypywanie pieniędzy nie rozwiąże problemu: przy obecnym modelu finansowania system ochrony zdrowia po prostu się nie zepnie – przestrzega Kosikowski.

Źródło: Kanał Zero, Zero.pl

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px