global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

O jednej grupie kierowców rząd zapomniał. „Nie da się już spokojnie patrzeć”

Rządowy pakiet CPN nie objął autogazu
Rządowy pakiet CPN nie objął autogazu (fot. Darek Delmanowicz / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

– Nie da się już spokojnie patrzeć na to, co dzieje się z cenami autogazu w Polsce – stwierdza w stanowisku przesłanym do redakcji Zero.pl prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego, Paweł Bielski. Apeluje on o objęcie LPG rządową tarczą paliwową. – Dlaczego jedni kierowcy mogą liczyć na wsparcie, a inni nie? – pyta. Ceny LPG od początku konfliktu na Bliskim Wschodzie wzrosły o ponad 40 proc.

  • Autogaz nie został objęty rządową tarczą paliwową. Tymczasem, według szacunków Polskiej Izby Gazu Płynnego, z LPG korzysta ok. 3 mln kierowców w Polsce.
  • Od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie ceny LPG poszły w górę o ponad 40 proc. Mimo pewnego uspokojenia sytuacji na rynku surowców energetycznych, nie chcą spaść – branża wskazuje tutaj na cztery kluczowe przyczyny.
  • Prognozy dla cen LPG wskazują na niewielkie spadki, ale sytuacja jest tak dynamiczna, że trudno być optymistą. W tej sytuacji, zdaniem prezesa PIGP, pakiet CPN powinien objąć „wszystkich, a nie tylko wybranych”.

Koniec lutego 2026 r. Średnia cena za litr autogazu na stacjach w Polsce nieznacznie przekracza 2,70 zł. W połowie kwietnia to już 3,84 zł (według najnowszych danych portalu e-petrol). To oznacza wzrost o ponad 40 proc.

Tankują LPG, płacą i płaczą

Inna firma analizująca rynek paliw, Reflex, podaje, że średnia cena autogazu (po aktualizacji danych 16 kwietnia) wynosi 3,83 zł za litr. Najdrożej tankują LPG kierowcy w województwach lubuskim, zachodniopomorskim, mazowieckim i wielkopolskim – płacą 3,87 zł za litr. Najtańszy gaz jest w woj. świętokrzyskim – tam kosztuje 3,64 zł za litr.

Stanowski o Magierze. „Był mentalnym gigantem”

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Te poziomy cenowe są, oczywiście, niższe niż ceny detaliczne benzyny bezołowiowej 95- i 98-oktanowej czy ceny oleju napędowego. Problem jednak w tym, że kierowcy, którzy zdecydowali się swego czasu jeździć na autogazie, zrobili to dla oszczędności, wybierając LPG jako tańszą alternatywę. Dziś mają poczucie niesprawiedliwości. W licznych wpisach w mediach społecznościowych i na forach internetowych wskazują, że nie odczuwają oni realnej ulgi, w przeciwieństwie do kierowców tankujących benzynę i olej napędowy, którzy korzystają z rządowego pakietu CPN („Ceny Paliwa Niżej”).

Frustrację tej grupy kierowców rozumie Paweł Bielski, prezes Polskiej Izby Gazu Płynnego (PIGP).

– Nie da się już spokojnie patrzeć na to, co dzieje się z cenami autogazu w Polsce – mówi Piotr Bielski. – Miliony kierowców zostały po prostu pominięte.

– Polska Izba Gazu Płynnego bije na alarm. Użytkownicy LPG wciąż czekają na jakąkolwiek reakcję. Dlaczego jedni kierowcy mogą liczyć na wsparcie, a inni nie? Dlaczego osoby, które wybrały autogaz jako tańsze i bardziej ekonomiczne paliwo, dziś płacą rekordowe ceny i nie dostają żadnej pomocy?

Piotr Bielski, PIGP

Prezes PIGP wskazuje, że wzrost cen autogazu obserwowany na przestrzeni ostatnich tygodni to nie „drobna różnica”, a „ogromne obciążenie dla domowych budżetów”.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Mówi się o poprawie sytuacji na świecie, o spadających cenach ropy, o stabilizacji – zauważa. – Przy dystrybutorach na stacjach paliw użytkownicy autogazu tego nie widzą. Kierowcy samochodów na LPG wciąż płacą więcej i więcej, bez żadnej ulgi, bez żadnego wsparcia. To nie jest tylko kwestia ekonomii, to kwestia zwykłej sprawiedliwości.

Zdaniem Bielskiego, rządowa tarcza paliwowa, która obniżyła ceny benzyny Pb95, Pb98 i oleju napędowego, powinna „obejmować wszystkich, a nie tylko wybranych”. W rządzie trwają jednak na razie tylko analizy tej kwestii. Może zatem rękę do kierowców wyciągnie rynek?

Jakie prognozy dla cen LPG?

– W najbliższym tygodniu prognozujemy spadek cen autogazu średnio o ok. 5 gr na litrze, ale te poziomy cenowe i tak wydają się być w dalszym ciągu wysokie – mówi portalowi Zero.pl Dorota Gudaś, analityczka rynku paliw z firmy Reflex.

Dlaczego LPG nadal jest drogie, mimo spadków cen ropy i poprawy sytuacji geopolitycznej? PIGP podaje cztery przyczyny:

  • zaburzone zostały łańcuchy dostaw,
  • zmieniły się kierunki handlu (dużo LPG trafia teraz na rynek azjatycki),
  • występują niedobory i wahania podaży,
  • rynek wciąż „odreagowuje” wcześniejszy kryzys.

– Autogaz nie został objęty rządowym pakietem CPN, natomiast minister energii w swych ostatnich wypowiedziach nie wykluczał, że po rozmowach z branżą paliwową być może zmieni stanowisko – mówi Dorota Gudaś. – Trudno jednak przewidzieć, w jakim kierunku się to potoczy.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Jak dodaje, prognozy są obarczone obecnie dużą niepewnością. – Rynek jest bardzo nieprzewidywalny. W zależności od tego, jak będzie przebiegać druga tura rozmów USA-Iran, ceny mogą reagować w jedną lub w drugą stronę. Informacje wskazujące na przybliżające się trwałe zawieszenie broni będą sprowadzać ceny w dół, a przeciwne doniesienia mogą powodować skoki. Na pewno obecnie dobrze należy ocenić to, że został ogłoszony rozejm na linii Izrael-Liban, bo to był punkt zapalny przy poprzedniej rundzie negocjacji – zauważa rozmówczyni Zero.pl.

– Pamiętajmy jednak, że nawet jeśli trwałe zawieszenie broni zostanie osiągnięte szybko, to ceny nie wrócą od razu do poziomów sprzed konfliktu.

Dorota Gudaś, Reflex

– Infrastruktura krytyczna jest mocno uszkodzona, co wpłynie na globalne dostawy ropy i gazu w kolejnych miesiącach – tłumaczy Dorota Gudaś. – Ponieważ Polska importuje więcej LPG niż produkuje, to kwestia dostaw, podobnie jak drożność Cieśniny Ormuz, jest tutaj kluczowa.

Według danych Polskiej Organizacji Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN), LPG stanowi 27 proc. importu gotowych paliw płynnych do Polski.

To dlatego Polska Izba Gazu Płynnego w przesłanym nam stanowisku ponownie apeluje o pilne włączenie LPG do rządowego pakietu CPN. Wskazuje na trudności, z jakimi mierzą się kierowcy (według szacunków izby, ok. 13 proc. aut na polskich drogach porusza się dzięki LPG), ale podkreśla też szersze gospodarcze konsekwencje drożejącego autogazu.

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Straty branży mogą pójść w setki milionów złotych

„Największe negatywne skutki odczują przedsiębiorcy” – informuje PIGP. „Zwłaszcza ci, którzy znajdują się na końcu łańcucha dostaw – mikro i mali przedsiębiorcy, którzy są na rynku od kilkudziesięciu lat i opierają biznes wyłącznie lub przede wszystkim w oparciu o gaz płynny. Już teraz opłacalność zamontowania instalacji LPG w aucie spada w drastycznym tempie”.

Według wyliczeń PIGP, w styczniu br. zamontowanie instalacji LPG mogło zwrócić się po siedmiu miesiącach, zaś w lipcu będzie już na to potrzeba półtora roku.

„Liczba użytkowników autogazu zmaleje” – ostrzega izba. I wylicza, jakie będą tego efekty: „W ciągu dwóch lat PIGP przewiduje, że rynek LPG w segmencie autogazu z konsumpcji na poziomie 1,9 mln ton skurczy się do 1,75-1,8 mln ton rocznie, zaś straty przedsiębiorców, w większości MŚP (małych i średnich przedsiębiorstw – red.) działających w zakresie produkcji, zakupu, rozlewu, dystrybucji LPG oraz produkcji i obrotu urządzeniami związanymi z gazem płynnym, sięgną w wyniku tej rynkowej recesji nawet 300 mln zł rocznie”.

REKLAMA
article/x06Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Wojna uderza w linie lotnicze. Co to oznacza dla pasażerów?

PIGP podkreśla, że z różnych prognoz i analiz wynika, że po przekroczeniu 50 proc. w stosunku ceny LPG do benzyny wśród konsumentów zaczyna się trend odwracania się od gazu płynnego. Na dzień 15 kwietnia średnia cena LPG w Polsce (3,84 zł za litr) stanowiła 62,8 proc. średniej ceny benzyny Pb95 (6,11 zł za litr).

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px