global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Błąd w poznańskim szpitalu. Prof. Dariusz S. z zarzutem umyślnego uszkodzenia ciała

Izba przyjęć.
Zdjęcie ilustracyjne. Izba przyjęć w szpitalu. (fot. KarolGajewski / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Prokuratura postawiła zarzut umyślnego uszkodzenia ciała prof. Dariuszowi S., kierownikowi oddziału ginekologii w poznańskim Szpitalu im. Raszei. Lekarz miał bez medycznego uzasadnienia i bez zgody pacjentki usunąć jej macicę, jajowody oraz oba jajniki, a następnie podyktować do protokołu nieprawdę. Kobiecie powiedziano o zakresie operacji dopiero cztery dni po fakcie.

  • Śledczy ustalili, że lekarz usunął narządy rozrodcze, nie czekając na wyniki badań histopatologicznych guza.
  • Początkowe podejrzenie nieumyślnego błędu zmieniono na surowszy zarzut umyślnego uszkodzenia ciała i pozbawienia płodności.
  • Według prokuratury Dariusz S. zamieścił w protokole operacyjnym informacje niezgodne ze stanem faktycznym.

W czwartkowej „Gazecie Wyborczej” opublikowano materiał o prof. Dariuszu S., który od dwóch lat kieruje oddziałem ginekologii Szpitala Miejskiego im. Franciszka Raszei w Poznaniu.

Ginekologowi prokuratura postawiła poważne zarzuty. Sprawa dotyczy jednej z jego pacjentek.

Zabieg wycięcia guza. Pacjentka obudziła się bez narządów rodnych

W kwietniu 2024 r. do szpitala zgłosiła się z bólami brzucha pani Wiktoria. Badania wykazały czterocentymetrową zmianę na prawym jajniku. Kobietę poddano zabiegowi, którego celem miało być usunięcie zmiany.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Cztery dni po operacji kobieta została poinformowana przez Dariusza S., że usunięto jej oba jajniki, macicę oraz jajowody.

Łukasz Wawrzyniak z poznańskiej prokuratury potwierdził „Gazecie Wyborczej”, że sprawą zajmowała się policja – dochodzenie dotyczyło błędu medycznego. Później prowadzenie czynności przejęła prokuratura.

Zmiana zarzutów dla lekarza

Profesor otrzymał status podejrzanego w listopadzie 2025 r. Początkowo podejrzewano go o nieumyślne popełnienie przestępstwa, za co grozi do trzech lat więzienia. Trzy miesiące później, w lutym 2026 r. zmieniono zarzut na umyślne uszkodzenie ciała.

Rzecznik poznańskiej prokuratury wyjaśnił, że pacjentka utraciła zdolność płodną z powodu usunięcia narządów rozrodczych. W ocenie śledczych nie było medycznego uzasadnienia dla takiego zabiegu. Przeprowadzający operację Dariusz S. nie czekał na wynik badania histopatologicznego wyciętego prawego jajnika z guzem. Co więcej, lekarz do protokołu operacji podyktował informacje niezgodne z prawdą.

Kolejny zarzut dotyczy wykonania zabiegu leczniczego bez zgody pacjenta. Pani Wiktoria nie udzieliła „pełnej świadomej zgody na zakres operacji i jej konsekwencje”.

Reporter „Gazety Wyborczej” rozmawiał z ekspertami w dziedzinie patomorfologii oraz ginekologii onkologicznej. Odnalazł również pokrzywdzoną kobietę.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px