global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
Kultura

50 smaków Polaków. Tomasz Kammel sprawdza, ile narodowej duszy kryje się w schabowym

W 2025 r. liczba punktów gastronomicznych w Polsce po raz pierwszy przekroczyła 100 tys. Choć w naszych sercach i żołądkach stale króluje schabowy, to chętnie eksperymentujemy też z egzotycznymi smakami z foodtrucków czy restauracji orientalnych. A jak wypada polska kuchnia na tle świata?

Tomasz Kammel
Opinia autorstwa: Tomasz Kammel
06.06.2026
9 min
Polski sernik na szczycie świata. Jak nasza kuchnia utarła nosa kulinarnym potęgom (fot. Shutterstock / Shutterstock)
TYLKO NA

Tekst ukazał się w Magazynie Zero#3.

Według TasteAtlas – jednego z najbardziej znanych kulinarnych serwisów internetowych, gdzie tradycyjne dania są oceniane nie tylko przez znawców, ale i zwykłych zjadaczy chleba i innych dań – całkiem nieźle! W rankingu najlepszych kuchni 2024/2025 nasza, polska, zajęła 11. pozycję, poprawiając tym samym swoją lokatę sprzed roku (13. miejsce) i dwóch lat (14. miejsce).

Malkontentom chcącym zdeprecjonować ten sukces, wskazując, że to przecież miejsce poza pierwszą dziesiątką, chciałbym zwrócić uwagę, że wyprzedziliśmy takie słynące z niesamowitych potraw kraje jak Indie czy Tajlandia. Ja tam czuję dumę!

Zostawiłem aparat w hotelu i poszedłem robić zdjęcia smartfonem. Jak mi poszło?

REKLAMA
feuilleton/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Na tyle ją czuję, że zacząłem się zastanawiać, ile tej naszej polskości wykładamy na stół. Jakie nasze narodowe cechy, które inni widzą jak na talerzu, można dostrzec w tym, co i jak jemy – nie tylko dziś, ale i historycznie rzecz ujmując. A że jestem, jak to Polak, gościnny, to podzielę się wnioskami. Czym chata bogata!

Zapraszamy do stołu, czyli polska gościnność

Ta cecha Polaków jest zdecydowanie na topie, kiedy obcokrajowcy proszeni są o skojarzenia z naszymi rodakami. W Polsce od wieków warunki do przyjmowania (i wykarmienia) gości były całkiem niezłe. Już Gall Anonim pisał, że u nas „powietrze zdrowe, rola żyzna, las miodopłynny, wody rybne, rycerze wojowniczy, wieśniacy pracowici, konie wytrzymałe, woły chętne do orki, krowy mleczne, owce wełniste”.

Oczywiście wiele zależało od zamożności danego domostwa – inaczej goszczono przecież na królewskim dworze, inaczej w chłopskiej chałupie.

Poprzeczka była zawieszona wysoko, zwłaszcza jeśli chodzi o szlacheckie uczty – podobno wyżej nawet niż na zachodzie i południu Europy. Ślady tego można znaleźć na przykład w zabawnym wierszu Wacława Potockiego, który opowiada o rozczarowaniu pewnego polskiego szlachcica zaproszonego na przyjęcie przez rodowitego Włocha.

Zamiast kapłonów, czyli specjalnie wykastrowanych i utuczonych kogutów, podano mu ostrygi, ślimaki i żaby, a dania mięsne zastąpiono warzywami z masłem. Na dodatek – o zgrozo – porcje były małe, a i wino nie lało się strumieniami, więc bohater wyszedł z przyjęcia głodny. Tak bardzo, że złożył sobie uroczystą obietnicę: „Póki żywy będę, do włoskiego bankietu na czczo nie usiędę”.

Dla wielu naszych rodaków wypuszczenie gości w tak nienasyconym stanie byłoby ujmą na honorze. Stanisław Czerniecki, autor pierwszej książki kucharskiej po polsku (wydanej w 1682 r.), pisał nawet: „Lepiej mieć za talerz szkody, niżeli za pół grosza wstydu, na to umiejętności kuchmistrz pamiętać powinien, żeby głupim skąpstwem panu swemu wstydu nie uczynił”.

REKLAMA
feuilleton/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Polska waleczność

Polacy niejednokrotnie przez wieki musieli wykazywać się odwagą w walce, broniąc granic albo też próbując je odzyskać wraz z niepodległością. Ta waleczność przeszła do historii nie tylko naszego kraju. A militarne skojarzenie z kuchnią? To pachnie tradycyjną, wojskową grochówką.

Czy wirtualny świat całkowicie pochłonie nasze dzieci?

Pełną zmielonego na grubo grochu, wędzonego mięsa, aromatycznego ziela angielskiego i liści laurowych. Taką, która potrafiła nasycić i wzmocnić żołnierzy przed kilometrami marszu czy wielogodzinnymi manewrami na polu bitwy.

Innym przykładem – choć dość nieoczywistym – jest bigos. Dziś to dla nas potrawa z duszonej kapusty i siekanego mięsa, często z jakimś lokalnym twistem, bo w każdym domu przyrządza się ją nieco inaczej. Czasem dodaje się grzyby, niekiedy suszoną śliwkę, ktoś wrzuci kiełbaskę, ktoś inny jabłko.

Kierowcy BMW: postrach i zakała dróg. To stereotyp, a jaka jest prawda?

Jednak patrząc na to danie z perspektywy badaczy języka, najważniejsze w tej potrawie jest właśnie siekane mięso. Bo samo słowo bigos jeszcze w XVII wieku oznaczało... siekaninę.

Stąd na przykład u Sienkiewicza można przeczytać, jak to podczas walki ktoś kogoś „bigosował” – czyli siekał na drobne kawałki. Dość makabryczny żołnierski żart, ale tłumaczy jednak, skąd wziął się frazeologizm „narobić komuś bigosu” – oznaczający sprawienie komuś kłopotu lub wywołanie zamieszania.

REKLAMA
feuilleton/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Zaradni i zapobiegliwi

Kolejną cechą, za którą jesteśmy doceniani na świecie, jest nasza zaradność – Polak zawsze coś wykombinuje. Przykład kulinarny? Choćby podbijający podniebienia wielu cudzoziemców żurek.

Jedna z legend o jego powstaniu głosi, że wcale nie miał być daniem odświętnym, jak dziś – kiedy podawany jest przy świątecznym stole. Podobno wymyśliła go pewna biedna staruszka, która niemal z niczego musiała przygotować coś do zjedzenia dla swojego męża. Resztki zakwasu wlała do miski razem z wodą, po czym wyszła z domu w poszukiwaniu czegoś do jedzenia.

Niestety, mimo wielu trudów, udało jej się wrócić jedynie z dwoma małymi ziemniakami. Za to w domu przywitał ją przyjemny zapach unoszący się z pozostawionej misy z zakwasem. Ugotowała więc w nim te ziemniaki, a do garnka dodała znaleziony w domu kawałek wędzonego boczku i kilka starych grzybów. I tak, niemal z niczego, powstała smaczna i pożywna zupa, którą mąż zachwalał sąsiadom tak bardzo, że wkrótce zagościła i w innych domach.

Inny przykład? Kiszonki. Od wieków kisiliśmy na potęgę, by móc przetrwać ciężkie, zimowe miesiące. Nie ograniczaliśmy się przy tym do ogórków i kapusty. Już w średniowieczu kiszono kilkadziesiąt gatunków roślin, w tym takie, które rosły dziko – jak szczaw, lebioda czy barszcz. Dziś kiszenie znów wraca do łask, a w słoikach spragnionych kulinarnych nieoczywistości zapaleńców lądują m.in. rzodkiewki, marchewki, a nawet kalafior.

REKLAMA
feuilleton/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Modlitwa przed posiłkiem

Mimo galopującego tempa sekularyzacji w Polsce wciąż na tle innych państw europejskich jawimy się jako jeden z bardziej religijnych narodów. Czy to też ma związek z kuchnią? Oczywiście! Skąd w polskiej kuchni tyle dań bezmięsnych? Ano między innymi stąd, że trzeba było coś jeść w dni postne.

Do dziś niektórzy trzymają się niejedzenia mięsa w piątki, ale to pikuś w porównaniu z tym, ile poszczono w średniowieczu. Wtedy post obowiązywał w każdą środę, piątek i sobotę. Do tego Wielki Post, Adwent i często wigilie przed niektórymi innymi świętami. Łącznie – poszczono przez prawie 200 dni w roku!

Pijany jak Polak

Wbrew pozorom ten francuski zwrot wcale nie jest obelgą, a oznacza kogoś zachowującego trzeźwe myślenie i gotowość do działania nawet po większym spożyciu napojów wyskokowych. Trzy najczęściej przytaczane historie tego powiedzenia sięgają czasów wojen napoleońskich.

Wymieramy z wygody? Dlaczego Polacy nie chcą mieć dzieci

Podobno sam Napoleon był pod wrażeniem tego, jak po bitwie pod Frydlandem, po trzech dniach oblewania zwycięstwa, tylko Polacy byli w stanie bronić siebie i sojuszników przed nagłym kontratakiem Rosjan. Ten wielki dowódca miał potem napisać do swoich żołnierzy: „Jeżeli już macie pić, to pijcie jak Polacy”.

REKLAMA
feuilleton/x06Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Dania przekraczające granice

Kazimierz Pawlak w kultowym filmie „Kochaj albo rzuć” w swojej walizce wiózł przez ocean stęsknionemu za ojczyzną bratu nie tylko bochen chleba, pęta kiełbasy, ale i przetwory w słoikach. Kulinarne wątki rodem z Polski, choć raczej epizodyczne, znajdziemy nie tylko w rodzimych produkcjach.

Tymczasem w rankingach poszczególnych potraw TasteAtlas plasujemy się wysoko w naprawdę różnorodnych kategoriach. Szarlotka na czwartym miejscu wśród „Sweet pies”. W kategorii „Sweet breads” pierwszą dziesiątkę zamyka chałka. Dania z ziemniaków? Na ósmym miejscu znajdziemy placki ziemniaczane.

A wisienką na torcie jest… sernik. To ciasto w naszym krajowym wydaniu króluje na szczycie swojej kategorii, przed – wydawałoby się – bardziej trendy wersjami: sernikiem baskijskim i nowojorskim. Mamy się czym chwalić!

A na deser…

Francuz Anthelme Brillat-Savarin, autor „Fizjologii smaku albo medytacji o gastronomii doskonałej”, napisał: „Powiedz mi, co jesz, a powiem ci, kim jesteś”. Czy to, co – przynajmniej w wyobraźni obcokrajowców – jedzą Polacy, świadczy o nich dobrze? Jeśli za granicą widzą nas jako naród skupiony na konsumpcji pierogów na zmianę z kiełbasą i popijaniu ich wódką – chyba nie najlepiej.

Na szczęście zaczynamy przełamywać ten stereotyp. Nagrodę amerykańskiego magazynu „Foreword” w kategorii Książka Kucharska 2023 otrzymał Michał Korkosz, znany w sieci jako Rozkoszny. Za co? Za „Polish’d”, czyli anglojęzyczną wersję swojej bestsellerowej książki, w której dzieli się przepisami współczesnej kuchni polskiej z międzynarodowym twistem.

REKLAMA
feuilleton/x07Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Apetyt rośnie w miarę jedzenia. Pozostaje mieć nadzieję, że wywodzące się z polskiej kuchni pyszności będą podbijać kolejne podniebienia i przyciągać do naszego kraju kolejnych spragnionych kulinarnych doznań ludzi. Nie tylko po pierogi.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px