global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Sondażowy skok Korony. Ekspert: PiS przestaje być hegemonem na prawicy

TYLKO NA
Grzegorz Braun
Lider Konfederacji Korony Polskiej, europoseł Grzegorz Braun. (fot. Łukasz Gągulski / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Grzegorz Braun zyskuje w sondażach i zbliża się do Konfederacji. – Prawo i Sprawiedliwość przestaje być hegemonem – ocenia w rozmowie z Zero.pl dr Sergiusz Trzeciak. Ekspert ds. marketingu politycznego analizuje możliwe przetasowania na prawicy i odpowiada na pytanie, czy lider Konfederacji Korony Polskiej mógłby zostać premierem.

  • Dr Sergiusz Trzeciak wskazuje, że rosnące poparcie dla Konfederacji Korony Polskiej może wpłynąć na relacje między ugrupowaniami prawicy i pozycję PiS.
  • Ekspert nie uważa scenariusza z Grzegorzem Braunem jako premierem za realny, ale dostrzega możliwość porozumienia lidera Korony z Krzysztofem Bosakiem.
  • Zwraca również uwagę na rolę prezydenta i ryzyko politycznego pata, gdyby Braun nie był zainteresowany udziałem w budowaniu przyszłej większości.

Konfederacja Korony Polskiej uzyskała 10,9 proc. poparcia w sondażu United Surveys IBRiS dla Wirtualnej Polski. To wzrost o 4,1 pkt proc. Liderem badania pozostaje Koalicja Obywatelska (31,5 proc.), przed PiS (17,2 proc.) i Konfederacją (12,9 proc.). Ugrupowanie Grzegorza Brauna od Konfederacji dzielą już tylko dwa punkty procentowe.

O możliwych konsekwencjach tych wyników rozmawialiśmy z dr. Sergiuszem Trzeciakiem, ekspertem ds. marketingu politycznego.

„Grzegorz Braun zaczyna realnie zagrażać Konfederacji”

– Grzegorz Braun zaczyna realnie zagrażać Konfederacji. Wcześniej mówiło się, że odbiera głosy przede wszystkim Prawu i Sprawiedliwości, i rzeczywiście tak było. Teraz może zacząć odbierać wyborców zarówno PiS-owi, jak i Konfederacji – ocenia Trzeciak.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Ekspert zastrzega jednak, że na podstawie jednego badania nie należy wyciągać daleko idących wniosków. Jego zdaniem dopiero kolejne sondaże pozwolą stwierdzić, czy wzrost poparcia dla Korony jest trwałym trendem.

– Jeżeli jednak ten trend się potwierdzi, będzie miał również znaczenie psychologiczne. Różnica między Konfederacją a ugrupowaniem Grzegorza Brauna wynosi obecnie około dwóch punktów procentowych. To bardzo niewiele, niemal na granicy błędu pomiarowego. Dystans między tymi ugrupowaniami zaczyna się więc zacierać – zauważa.

Zdaniem Trzeciaka przyczyn wzrostu poparcia dla Brauna można szukać w postawach wyborców oczekujących bardziej radykalnego sprzeciwu wobec istniejącego systemu politycznego.

– Być może wynika to z faktu, że dla części dotychczasowych wyborców Konfederacji ugrupowanie Sławomira Mentzena i Krzysztofa Bosaka nie jest już wystarczająco radykalne i antysystemowe. Mamy do czynienia ze zjawiskiem widocznym w całej Europie, ale nie tylko – poszukiwaniem ugrupowań, które będą wiarygodne w swoim sprzeciwie wobec całego systemu politycznego – tłumaczy.

PiS traci dominującą pozycję? „Staje się jednym z kilku ugrupowań”

Rozmówca Zero.pl wskazuje również na sytuację Prawa i Sprawiedliwości. W najnowszym badaniu partia Jarosława Kaczyńskiego spadła do 17,2 proc., podczas gdy łączne poparcie dla Konfederacji i Korony wynosi 23,8 proc.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Nagle może się więc okazać, że w arytmetyce przyszłych koalicji Prawo i Sprawiedliwość przestaje być hegemonem. Staje się jednym z kilku ugrupowań, które trzeba uwzględnić przy układaniu przyszłej większości parlamentarnej. Traci pozycję dominującą, a być może nawet pozycję głównego gracza po prawej stronie sceny politycznej – ocenia Trzeciak.

Z przedstawionej przez Wirtualną Polskę symulacji mandatowej wynika, że KO i Lewica mogłyby uzyskać łącznie 231 mandatów, czyli minimalną większość. PiS, Konfederacja, Korona i Rozwój Plus miałyby razem 229 miejsc. Ekspert zwraca jednak uwagę na istotną niewiadomą w rozważaniach o ewentualnych koalicjach prawicy.

– Zakładamy mianowicie, że Grzegorz Braun będzie chciał z kimś stworzyć rząd. A co, jeśli nie będzie chciał? Co, jeśli uzna, że korzystniej będzie poczekać? Wówczas cała ta układanka może wyglądać zupełnie inaczej – mówi.

Trzeciak nie wyklucza również, że w kolejnych badaniach dojdzie do tak zwanej mijanki i partia Brauna wyprzedzi Konfederację. Jego zdaniem mogłoby to wywołać przetasowania wewnątrz ugrupowania Mentzena i Bosaka.

– Być może część środowiska Konfederacji, w tym niektórzy jej politycy, uznałaby wówczas, że należy porozumieć się z Grzegorzem Braunem – wskazuje.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Przeczytaj też: Schizma w Kościele. Czy Braun został ekskomunikowany?

Braun premierem? Ekspert wskazuje na Bosaka

Czy zatem rosnące poparcie dla Korony mogłoby otworzyć Grzegorzowi Braunowi drogę do stanowiska premiera?

– Jeżeli chodzi o scenariusz, w którym Grzegorz Braun zostaje premierem, nie uważam go za realny, choć oczywiście w polityce nie można kategorycznie wykluczać różnych rozwiązań – odpowiada Trzeciak.

Ekspert wskazuje jednocześnie na Krzysztofa Bosaka jako polityka, który jego zdaniem mógłby być dla Brauna partnerem do ewentualnego porozumienia.

– Moim zdaniem, jeśli zastanawiamy się, którzy politycy mogliby być akceptowalni dla Brauna, to Krzysztof Bosak byłby dla niego znacznie bardziej akceptowalny niż którykolwiek z polityków PiS-u czy nawet Sławomir Mentzen. Wydaje mi się, że prędzej doszłoby do porozumienia między Bosakiem a Braunem niż między Braunem a którymś z polityków Prawa i Sprawiedliwości – ocenia.

W takim scenariuszu istotna byłaby również postawa prezydenta.

– Pytanie brzmi, czy prezydent w ogóle chciałby w jakiś sposób patronować porozumieniu, w którym uczestniczyłby Grzegorz Braun. To wiązałoby się z dużą odpowiedzialnością, ale także z określonym ryzykiem politycznym – podkreśla Trzeciak.

Zdaniem eksperta nie można wykluczyć scenariusza, w którym brak porozumienia z Braunem uniemożliwiłby prawicy zbudowanie większości parlamentarnej.

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Może się zatem okazać, że bez Grzegorza Brauna nie będzie możliwości stworzenia większości parlamentarnej, a on sam nie będzie zainteresowany zawarciem porozumienia. Wówczas możemy znaleźć się w sytuacji politycznego pata, w której zbudowanie większości i powołanie rządu okaże się niemożliwe – podsumowuje.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px