global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Podejrzany w aferze GetBack zginął na Malcie. Twierdził, że ktoś go prześladuje

TYLKO NA
Afera GetBack
Nie żyje jeden z podejrzanych ws. GetBack. (fot. Bartłomiej Zborowski / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Grzegorz G., jeden z podejrzanych w aferze GetBack, zginął latem 2025 r. na Malcie. Mężczyzna spadł z dużej wysokości. Śledztwo w tej sprawie wszczęła polska prokuratura. Wcześniej zmarły zawiadomił organy ścigania, że ktoś go nęka.

  • W połowie sierpnia 2025 r. na Malcie zginął Grzegorz G. Okoliczności śmierci wyjaśniają śledczy z Malty i Polski.
  • G. to postać znana z afery GetBack. Mężczyzna usłyszał kilka lat temu zarzuty w jednym z wątków śledztwa. 
  • Zero.pl ustaliło, że kilka miesięcy przed śmiercią G. złożył do prokuratury oficjalne zawiadomienie. Twierdził, że ktoś go prześladuje. 

Grzegorz G. (nie podajemy jego pełnych danych ze względu na dobro rodziny) był jednym z podejrzanych w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie dot. afery GetBack.

W 2017 r. G. został zatrzymany przez ABW, rok później – przez funkcjonariuszy CBA. Prokuratura postawiła mu zarzuty w wątku dot. wielomilionowej defraudacji na szkodę GetBacku w związku z nielegalnym pozyskiwaniem informacji z baz danych.

„Dziennik Gazeta Prawna” pisał, że Grzegorz G. był jednym z bliskich współpracowników byłego prezesa GetBacku Konrada K. Zasiadał w radzie nadzorczej EGB Investments, spółki, którą GetBack nabył za ponad 200 mln zł od funduszy zarządzanych przez Altus TFI.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

 

Śmierć na Malcie

Grzegorz G. zginął na Malcie pod koniec sierpnia 2025 r. Mężczyzna spadł z dużej wysokości. Mimo że od jego śmierci minęło ponad pół roku, nikt o niej nie informował.

Z ustaleń Zero.pl wynika, że kilkanaście miesięcy temu, a więc na kilka miesięcy przed śmiercią, Grzegorz G. złożył oficjalne zawiadomienie w prokuraturze o tym, że jest nękany.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba potwierdził nam, że prowadzone jest śledztwo, w którym badane są okoliczności śmierci Grzegorza G. Postępowanie rozpoczęło się dwa dni po śmierci G. na Malcie.

Postępowanie zostało wszczęte na podstawie art. 190a par. 1 i 3 kodeksu karnego. Chodzi o uporczywe nękanie, wzbudzanie poczucia zagrożenia, poniżenia lub udręczenia, a także naruszenia prywatności, którego następstwem jest targnięcie się pokrzywdzonego na własne życie.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Śledczy – już na terenie Polski – przeprowadzili sekcję zwłok Grzegorza G., otrzymali też opinię biegłego z zakresu genetyki, która potwierdziła tożsamość zmarłego.

– Ustaleń sformalizowanych w opinii lekarza z zakresu medycyny sądowej jeszcze nie posiadamy. Oczekujemy na kompleksowe badania – dodaje prok. Skiba.

Śledztwo w sprawie zagadkowej śmierci

– Aktualnie w śledztwie wykonywane są czynności procesowe w postaci przesłuchań licznych świadków, głównie w Polsce, ale również poza granicami Rzeczypospolitej – mówi nam prok. Skiba.

I potwierdza, że śmierć Grzegorza G. nastąpiła 18 sierpnia zeszłego roku na Malcie. Jako przyczynę zgonu wskazano w wyniku sekcyjnym obrażenia spowodowane upadkiem z wysokości.

Skiba zaznacza, że w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie nie jest prowadzone żadne postępowanie, w którym Grzegorz G. występowałby w charakterze podejrzanego.

Mężczyzna występował jednak jako podejrzany w dużym śledztwie Prokuratury Regionalnej w Warszawie dot. GetBacku. W związku z potwierdzeniem śmierci śledczy powinni umorzyć postępowanie przeciwko niemu.

Twierdził, że ktoś go prześladuje

Rzecznik stołecznej prokuratury potwierdza też informacje Zero.pl, że Grzegorz G. zawiadomił śledczych o tym, że jest nękany. Dlatego też śledztwo prowadzone jest w związku z art. 190a kodeksu karnego, a nie zaś – jak to zazwyczaj bywa – o „nieumyślne spowodowanie śmierci”.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Ciało Grzegorza G. zostało sprowadzone do Polski. Po sekcji zwłoki zostały wydane rodzinie, a następnie skremowane.

Afera GetBack

Spółka GetBack powstała w 2012 r. i zajmowała się zarządzaniem wierzytelnościami. Jej obligacje sprzedawał m.in. Idea Bank. W lipcu 2017 r. firma zadebiutowała na Giełdzie Papierów Wartościowych, jednak już w kwietniu 2018 r. GPW – powołując się na interes i bezpieczeństwo uczestników rynku – zawiesiła obrót jej akcjami i obligacjami.

W sądach toczy się kilka postępowań karnych związanych z niewypłacalnością spółki oraz wielomiliardowymi stratami poniesionymi przez nabywców obligacji GetBacku i funduszy Trigon, w których firma pełniła rolę tzw. serwisera.

Najważniejszy proces rozpoczął się w lutym 2022 r. Dotyczy możliwych nieprawidłowości w działalności Idea Banku przy dystrybucji obligacji GetBacku oraz powiązanych z nim funduszy Trigon Profit.

Na ławie oskarżonych zasiada kilkanaście osób, z czego większość było związanych z nieistniejącym już Idea Bankiem – od byłych prezesów i członków zarządu po dyrektorów departamentów i radcę prawnego. Wśród oskarżonych są także trzy osoby związane z Polskim Domem Maklerskim (w tym prezes spółki MIA), dwie z Trigon TFI oraz jedna z Mercurius DM. 

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Prokuratura kieruje również akty oskarżenia przeciwko szeregowym pracownikom Idea Banku, którzy uczestniczyli w sprzedaży obligacji. Postępowania w tych sprawach toczą się m.in. w Szczecinie, Lublinie, Łodzi i Katowicach.

Jednocześnie śledczy umorzyli postępowanie wobec Piotra Osieckiego – największego akcjonariusza i byłego prezesa Altus TFI – oraz Jakuba Ryby, byłego członka zarządu tej spółki, a także czterech byłych członków zarządu GetBacku. Sprawa dotyczyła zakupu przez GetBack firmy EGB Investments od funduszy zarządzanych przez Altus TFI za – według wcześniejszych podejrzeń – znacznie zawyżoną cenę.

Umorzone zostało również śledztwo przeciwko Piotrowi Osieckiemu, jego żonie i trzem innym osobom w wątku dotyczącym umowy między GetBackiem a spółką Altus Doradztwo Inwestycyjne, którą wcześniej prokuratura uznawała za pozorną.

Mimo że od ujawnienia niewypłacalności GetBacku minęło już wiele lat, akt oskarżenia w głównych postępowaniach nie obejmuje kwestii związanych z księgowością spółki, która była jednym z kluczowych elementów całej afery.

Według ustaleń śledczych te same osoby miały także w 2016 r. doprowadzić do zawarcia pozornych umów licencyjnych dotyczących korzystania ze znaku towarowego GetBack w celach marketingowych. Działania te miały wyrządzić spółce szkodę w wysokości blisko 800 tys. zł.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px