global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

„Rzeczpospolita” przeprosiła Hołownię za artykuł Nizinkiewicza

Szymon Hołownia
Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia podczas wypowiedzi dla mediów w Sejmie. (fot. Leszek Szymański / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia stanowczo zareagował na publikację dziennika „Rzeczpospolita”, w której pojawiła się informacja o rzekomej depresji polityka. „Choroba to nie towar” – napisał w mediach społecznościowych, podkreślając, że kwestie zdrowotne należą wyłącznie do sfery prywatnej. Michał Szułdrzyński, redaktor naczelny „Rzeczpospolitej”, przeprosił za publikację.

  • Wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia zdementował doniesienia o rzekomej depresji i podkreślił, że kwestie zdrowotne należą wyłącznie do sfery prywatnej.
  • Redaktor naczelny „Rzeczpospolita” Michał Szułdrzyński przeprosił za publikację, przyznając, że ujawnienie informacji było błędem; artykuł usunięto ze strony.
  • Naczelna Izba Lekarska zaapelowała do mediów o „szczególną wrażliwość” w sprawie danych o stanie zdrowia – także w przypadku osób publicznych.

Sprawa wybuchła w poniedziałek, gdy na portalu gazety ukazał się artykuł autorstwa Jacka Nizinkiewicza. Tekst dotyczył w ogólności problemu depresji, także wśród osób pełniących funkcje publiczne. 23 lutego przypada bowiem Międzynarodowy Dzień Walki z Depresją. W publikacji znalazło się stwierdzenie, że z tą chorobą zmaga się również Hołownia.

Polityk szybko zdementował te doniesienia. „Nie choruję na depresję, zmagam się z innymi wyzwaniami. Jestem na dobrej drodze, leki działają, odzyskuję siły” – przekazał na platformie X. Jednocześnie zaznaczył, że tekst powstał bez jego wiedzy i zgody, na podstawie krążących wśród polityków i dziennikarzy plotek. W emocjonalnym wpisie zwrócił się bezpośrednio do autora artykułu, oceniając jednoznacznie, że przekroczono granice przyzwoitości.

Wicenaczelna Zero.pl Anna Wittenberg napisała: Nad tekstem Nizinkiewicza nie wolno przejść obojętnie

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Szczególna ochrona chorych. Reakcja Naczelnej Izby Lekarskiej

Hołownia podkreślił, że choć opinia publiczna ma prawo do informacji, nie może ono przeważać nad prawem osoby chorej do godności i spokoju. „Wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory; gwarantuje mu to prawo, a także zwykła przyzwoitość” – zaznaczył.

Dodał, że osoby zmagające się z problemami zdrowotnymi płacą wysoką cenę za codzienną walkę, a ich stan nie powinien być wykorzystywany jako element medialnej czy politycznej gry.

 

Do sprawy odniosła się również Naczelna Izba Lekarska, apelując do mediów o szczególną wrażliwość w kwestii ujawniania danych zdrowotnych. W oświadczeniu podkreślono, że informacje o stanie zdrowia – także w przypadku osób publicznych – powinny pozostawać pod szczególną ochroną, a ich publikacja bez zgody zainteresowanego jest niedopuszczalna.

Przeprosiny Michała Szułdrzyńskiego i usunięcie tekstu

Kilka godzin po publikacji artykułu redaktor naczelny „Rzeczpospolitej” Michał Szułdrzyński opublikował przeprosiny. Przyznał, że zamieszczenie informacji o zdrowiu Hołowni bez jego zgody było błędem redakcji. „Jako redaktor naczelny przepraszam Szymona Hołownię oraz Czytelników za publikację, która nie powinna mieć miejsca” – napisał Szułdrzyński, zapewniając, że redakcja wyciągnie wnioski, aby uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Artykuł został usunięty ze strony internetowej dziennika.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Wieczorem wicemarszałek poinformował, że przyjął przeprosiny i nie żywi urazy do dziennikarzy. Zapowiedział także gotowość do rozmowy z autorem tekstu. „Chętnie spotkam się przy kawie i wytłumaczę, dlaczego nie wolno z nie swoich chorób robić clickbaitu. Chcę wierzyć, że nie było złej woli, że zabrakło po prostu wrażliwości” – napisał.

Polityk zakończył swój wpis apelem o większą empatię w debacie publicznej. Jak zaznaczył, jego sytuacja powinna stać się impulsem do refleksji nad granicami prywatności oraz odpowiedzialnością mediów w opisywaniu kwestii zdrowotnych – nawet jeśli dotyczą one osób pełniących najwyższe funkcje państwowe.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px