global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

PiS odbierał kompetencje, Tusk tego nie zmienił. Samorządność w Polsce nadal kuleje

samorzad-tusk-listing
Na zdjęciu premier Donald Tusk (fot. Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Po dwóch latach od przejęcia władzy przez rząd Donalda Tuska odbudowa decentralizacji w Polsce nadal ma „ma bardzo wybiórczy, cząstkowy charakter” – wynika z najnowszego raportu Fundacji im. Stefana Batorego. Wnioski płynące z dokumentu publikujemy w Zero.pl.

  • Nie zmienia się w Polsce podejście władz centralnych do samorządów terytorialnych – to główny wniosek płynący z najnowszego raportu Fundacji im. Stefana Batorego.
  • „Wzmocniła się pozycja jednostek samorządu terytorialnego jako wykonawców polityk projektowanych centralnie, a nie twórców polityk lokalnych” – czytamy w dokumencie.
  • – Mam wrażenie, że premier Donald Tusk, widząc pewną skuteczność poprzedników w centralizacji władzy, nie jest już taki skory do szerokiego oddawania autonomii samorządom – mówi Zero.pl, dr hab. Szymon Ossowski, politolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

„Indeks Samorządności” to cyklicznie prowadzone badanie przez zespół naukowców współpracujących z Fundacją im. Stefana Batorego. W opracowaniu najnowszej analizy udział wzięli: dr hab. Agnieszka Kopańska (ekonomistka z Uniwersytetu Warszawskiego), dr hab. Marta Lackowska (geografka z UW), dr Justyna Przedańska (prawniczka z Uniwersytetu Gdańskiego) oraz dr hab. Dawid Sześciło (prawnik, ekspert ds. prawa administracyjnego związany z UW).

Z najnowszego raportu „Indeks Samorządności 2025” wynika, że pomimo zmiany rządu w Polsce w 2023 r. nie nastąpiła znacząca zmiana w podejściu do autonomii lokalnej.

Okazało się, że oddanie samorządowi terytorialnemu raz zabranych przez szczebel centralny prerogatyw nie jest ani oczywiste, ani proste, a na pewno nie jest priorytetem politycznym. (…) Nasze badanie pokazało, że (…) odbudowa decentralizacji nie jest traktowana priorytetowo i ma bardzo wybiórczy, cząstkowy charakter.

Fragment raportu „Indeks Samorządności 2025”
przygotowany przez ekspertów Fundacji im. Stefana Batorego

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Na potrzeby badania autorzy raportu przygotowali wskaźnik mierzący autonomię samorządów względem centralnych urzędów. Składa się na niego „potencjał zadaniowo-finansowy”, „siła polityczna” oraz „siła ustrojowa”. Jeszcze w 2014 r. sumaryczny indeks wynosił 73,58 pkt (na 100 możliwych). Za rządów Prawa i Sprawiedliwości spadł do 47,79 pkt w 2023 r. Obecnie wynosi 54,3 pkt.

Wynik drugi rok z rzędu utrzymał się powyżej „newralgicznego" progu 50 pkt, ale wciąż jest o niemal jedną piątą niższy niż przed dekadą. „Przywrócenie bardziej partnerskich relacji między rządem a samorządem terytorialnym nie jest – jak widać – gwarancją systemowych usprawnień decentralizacyjnych” – oceniają autorzy badania.

Brak autonomiczności, czyli gdzie władza zawodzi

Według ekspertów państwo przerzuca na gminy coraz trudniejsze zadania – system kaucyjny, obronę cywilną, ochronę ludności, reformę planowania – zachowując jednak pełną kontrolę nad ich kształtem i finansowaniem.

Naukowcy zwracają przy tym uwagę m.in. na ustawę o ochronie ludności i obronie cywilnej. „Z perspektywy samorządów ustawa wprowadza istotne rozszerzenie zakresu obowiązków i – ponownie niestety – ograniczony obszar samodzielności decyzyjnej” – czytamy.

Do zadań gmin należą obecnie m.in.:

  • planowanie i organizacja działań dotyczących ochrony ludności,
  • przygotowanie i aktualizacja planów ewakuacji,
  • zapewnienie funkcjonowania systemów ostrzegania i alarmowania,
  • utrzymanie infrastruktury ochronnej oraz zagwarantowanie ciągłości działania usług publicznych w sytuacjach kryzysowych.
REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

„W konsekwencji można mówić o przesunięciu modelu z »ograniczonego udziału« samorządów w systemie bezpieczeństwa w stronę »rozszerzonej odpowiedzialności bez zwiększonej autonomii«” – konkludują eksperci.

Widać to również w danych ekonomicznych. W 2025 r. na system ochrony ludności przeznaczono łącznie kilkanaście mld zł. Z tej puli do jednostek samorządu terytorialnego trafiło jednak tylko ok. 5 mld zł – i to wyłącznie jako dotacje celowe, czyli na ściśle określone zadania.

Oznacza to, że wzrost nakładów na bezpieczeństwo publiczne nie przekłada się na wzrost autonomii samorządów, lecz raczej na zwiększenie zakresu odpowiedzialności w ramach systemu o silnie zdefiniowanej strukturze. (...) Mówiąc krótko: w 2025 roku (samorządy) zyskały więcej obowiązków w systemie bezpieczeństwa, ale nie więcej zdolności, by je w pełni udźwignąć.

Fragment raportu „Indeks Samorządności 2025”
przygotowany przez ekspertów Fundacji im. Stefana Batorego

System kaucyjny uderza w samorządy

Według autorów badania autonomia gmin osłabiła się także w obszarze gospodarowania odpadami. To pierwszy taki spadek od lat. Przyczyniła się do tego nowelizacja ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi, na mocy której uruchomiono w Polsce system kaucyjny.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

„W praktyce jego wdrożenie przerzuca na gminy konieczność dostosowania systemów gospodarowania odpadami komunalnymi, jednocześnie pogarszając warunki osiągania poziomów recyklingu i komplikując rozliczenia z firmami wywozowymi” – czytamy w dokumencie.

Jak podkreślają eksperci Fundacji im. Stefana Batorego, samorządowcy jeszcze na etapie prac legislacyjnych zwracali uwagę, że system kaucyjny uderzy w ekonomikę gospodarki odpadami. Mówiąc wprost: gminy tracą najbardziej opłacalne do recyklingu odpady (takie jak PET czy aluminium), ale koszty stałe związane z utylizacją innych śmieci pozostają na niezmienionym poziomie lub rosną.

„System kaucyjny ma charakter zamknięty i nie przewiduje udziału samorządów gminnych w generowanych przepływach finansowych” – konkludują autorzy. Nie przewidziano także żadnych rekompensat dla samorządów w związku z utraconymi przychodami.

Sakiewka w rękach władzy, czyli samorządowcu, rób tak, jak każemy

Raport zwraca też uwagę na szerszy problem związany z finansami. Chodzi o swobodę samorządów w zarządzaniu pieniędzmi. Od 2025 r. obowiązuje nowa ustawa o dochodach samorządu terytorialnego. Nie zmieniła ona jednak dotychczasowego trendu. Względem ostatniej dekady w Polsce słabnie samodzielność dochodowa gmin. Większość wydatków jest sztywno ustalona, a włodarze nie mają dowolności w planowaniu lokalnych budżetów.

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

„Oznacza to, że przeciętny samorząd lokalny decyduje o mniej niż jednej trzeciej swoich dochodów” – podkreślają autorzy. Mapa Polski pod tym względem jest jednak dość zróżnicowana. Są samorządy, które dochody zawyżają statystykę – takie jak bardzo bogata gmina Kleszczów (woj. łódzkie), w której znajduje się elektrownia Bełchatów.

Gdy jednak spojrzy się na medianę, wyniki prezentują się jeszcze gorzej. „Połowa gmin w Polsce ma wpływ na mniej niż 25 proc. dochodów, a połowa miast na mniej niż 30 proc.” – czytamy. Brak autonomii w wydatkowaniu pieniędzy uderza przede wszystkim w gminy rolnicze, peryferyjne, na wschodzie naszego kraju.

Mapa Polski pokazująca, na jaki odsetek swoich wydatków mają wpływ poszczególne gminy (fot. Fundacja Batorego)

Samorządy – wbrew pozorom – bez siły przebicia

Eksperci zwracają uwagę także na kwestię siły politycznej samorządów, czyli „jakości relacji z rządem centralnym oraz zakres rzeczywistego partnerstwa w procesie decyzyjnym”. Wskaźnik siły politycznej samorządu w 2025 r. nie drgnął — wciąż wynosi 8,75 pkt na 25 możliwych (wobec 20,75 w 2014 r.). To, według autorów, najbardziej rozczarowujący komponent, bo poprawa była tu możliwa bez zmian ustrojowych.

REKLAMA
article/x06Maksymalny rozmiar: 728px/90px

„Niski wynik w tej kategorii jest szczególnie niepokojący, ponieważ dotyczy obszaru, gdzie poprawa powinna być możliwa bez głębokich zmian ustrojowych – przede wszystkim poprzez zmianę praktyki legislacyjnej. Jednak – jak widać – mechanizmy centralizacji są nadal wyjątkowo trwałe” – alarmują badacze.

Chodzi o omijanie komisji wspólnej rządu i samorządu terytorialnego przy tworzeniu prawa. To organ pomocniczy Rady Ministrów, który – przynajmniej w teorii – ma być forum, na którym wypracowywane są wspólne rozwiązania przez rządzących i lokalnych włodarzy. W skład komisji wchodzą m.in. szef MSWiA Marcin Kierwiński, wiceministrowie z większości resortów, a także prezydenci, burmistrzowie i wójtowie kilkunastu polskich miast i gmin.

Dane pokazują jednak, że komisja odgrywa marginalne znaczenie. W 2025 r. spośród 34 ustaw dotyczących samorządu terytorialnego aż 16 uchwalono bez uwzględnienia opinii strony samorządowej. Część procedowano za pomocą drogi poselskiej, część w ogóle nie poddano zaopiniowaniu komisji, a jeszcze kolejne uchwalono mimo negatywnej opinii wydanej przez komisję.

Sztandarowym przykładem była majowa nowelizacja ustawy powodziowej, którą rząd przepchnął bez konsultacji, tłumacząc się pilnością.

REKLAMA
article/x07Maksymalny rozmiar: 728px/90px

„O ile potrzeba szybkich działań na rzecz obszarów dotkniętych powodzią nie budzi wątpliwości, o tyle pominięcie konsultacji z komisją wspólną trudno uzasadnić wyłącznie presją czasu. Kilkudniowe konsultacje nie powinny były istotnie opóźnić procesu legislacyjnego, zwłaszcza że dalsze procedowanie ustawy w parlamencie zajęło blisko miesiąc” – zauważają autorzy badania. Podobnie było z nowelizacjami Karty Nauczyciela.

„Z przedłożenia poselskiego wprowadzono także zmiany w Karcie Nauczyciela, rozszerzające prawo nauczycieli do wynagrodzenia za niezrealizowane godziny ponadwymiarowe, choć konsekwencje finansowe tych zmian obciążają budżety samorządowe. Co istotne, kolejne zmiany w Karcie Nauczyciela znalazły się w jednym z nielicznych projektów rządowych przyjętych mimo negatywnej opinii KWRiST” – czytamy w raporcie Fundacji im. Stefana Batorego.

– Prawdą jest, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości mieliśmy do czynienia z centralizacją władzy. Dzisiejszy stan jest pozostałością po poprzednim rządzie – komentuje w rozmowie z Zero.pl dr hab. Szymon Ossowski, politolog, dziekan Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Jak dodaje „otwartą kwestią pozostaje, co Donald Tusk będzie chciał z tym zrobić”. – Mam jednak wrażenie, że premier, widząc pewną skuteczność poprzedników w centralizacji władzy, nie jest już taki skory do szerokiego oddawania autonomii samorządom. Widać to chociażby w sprawie dwukadencyjności. Temat właściwie upadł – wskazuje nasz rozmówca.

REKLAMA
article/x08Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Inną sprawą jest także fakt, że kwestie związane z samorządami zeszły na dalszy plan w hierarchii działań rządu. Górę wzięło bezpieczeństwo i armia. Tutaj również upatrywałbym przyczyn, dlaczego część lokalnych wyzwań nie zostało jeszcze załatwionych – konkluduje Ossowski.

 

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px