global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Śmierć 6-letniego chłopczyka. Dramatyczne okoliczności wypadku

Jak doszło do wypadku w Zakopanem, w którym zginęło 6-letnie dziecko.
Jak doszło do wypadku w Zakopanem, w którym zginęło 6-letnie dziecko. (fot. Lost_in_the_Midwest / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

6-letni chłopiec został potrącony w niedzielę wieczorem na półdzikim parkingu w Zakopanem. Mimo natychmiastowej reanimacji i przewiezienia do szpitala, jego życia nie udało się uratować. Prokuratura opisuje dramatyczne okoliczności zdarzenia. Wiadomo, jak doszło do nieszczęśliwego wypadku – to dramat dwóch rodzin.

  • Nie żyje 6-letni chłopiec, ofiara wypadku drogowego w Zakopanem.
  • Do wypadku doszło na półdzikim parkingu, kiedy dziecko wraz z rodzicami przebierało się po powrocie ze szlaku. Mężczyzna, który potrącił 6-latka, to znajomy jego rodziny.
  • Prokuratura opisuje, jak doszło do tragedii.

Jak poinformowała Policja w Zakopanem, w niedzielę ok. godz. 18 doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia drogowego. „Z wstępnych ustaleń wynika, że 53-letni mężczyzna wykonujący manewr zawracania na terenie prywatnego parkingu najechał na siedzące przed maską pojazdu 6-letnie dziecko” – poinformował asp. szt. Roman Wieczorek w komunikacie opublikowanym na Facebooku.

Chłopcu natychmiast udzielono pierwszej pomocy. Z obrażeniami ciała został przewieziony do zakopiańskiego szpitala. Jego życia nie udało się uratować.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Poważna czołówka pod Lublinem. Wśród rannych dzieci

Policja zabezpieczyła ślady

Jak informuje policja, na miejscu zdarzenia pracowali policjanci z zakopiańskiej drogówki, śledczy oraz prokurator. Zabezpieczano ślady, ustalano i przesłuchano pierwszych świadków. Oględzinom poddano pojazd uczestniczący w zdarzeniu.

„53-letni kierowca w chwili zdarzenia był trzeźwy. Nadal trwają czynności zmierzające do wyjaśnienia wszelkich okoliczności tego tragicznego wypadku” – przekazał asp. szt. Wieczorek.

Prokuratura informuje o szczegółowych okolicznościach wypadku. Do Zakopanego przyjechały dwie zaprzyjaźnione rodziny. Wszyscy udali się na wyprawę w góry.

Jak doszło do potrącenia?

Prok. Aneta Hładki z Prokuratury Rejonowej w Zakopanem przekazała Onetowi, jak doszło do wypadku. W góry wybrały się dwie rodziny, zaparkowały auta na półdzikim parkingu w dzielnicy Cyrhla. Przed godz. 18 powrócili ze szlaku i zaczęli się przebierać.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Wniosek o wyłączenie sędzi. Chodzi o sprawę aresztu dla Ziobry

Według relacji, rodzice chłopca zmieniali buty przy bagażniku swojego samochodu. 6-latek również wziął swoje buty i usiadł przed maską zaparkowanego obok samochodu, należącego do znajomych rodziny. 53-letni kierowca tego pojazdu nie zauważył dziecka, gdy postanowił nawrócić. – Gdy 6-latek siedział, to nie było go widać znad maski – wyjaśnia prok. Hładki.

53-latek był trzeźwy. Prokuratura nie wnioskowała o jego zatrzymanie. Śledczy tłumaczą, że nie ma obaw o mataczenie. Wszystko wskazuje, że był to nieszczęśliwy wypadek i dramat dwóch rodzin.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px