global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Rezerwista z przydziałem na dowódcę saperów. „Nie mam pojęcia, jak nim być”

Dariusz Rozwadowski
Dariusz Rozwadowski. (fot. Kanał Zero)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Rezerwista, po krótkim szkoleniu sprzed dwóch dekad otrzymał przydział na dowódcę kompanii saperów – bez żadnego przygotowania. – W ogóle nie mam pojęcia, jak być dowódcą kompanii saperów – przyznaje w rozmowie z Kanałem Zero. Szkolenia też nie przewidziano.

  • Rezerwista z minimalnym przeszkoleniem sprzed 20 lat otrzymał przydział na dowódcę kompanii saperów.
  • Mimo przewidzianej odpowiedzialnej funkcji nie zapewniono mu żadnego dodatkowego szkolenia.
  • Sprawa ujawnia problemy w systemie przygotowania i wykorzystania rezerw wojskowych.

Dariusz Rozwadowski, nauczyciel historii i kapral rezerwy, otrzymał w sierpniu 2024 r. kartę mobilizacyjną z przydziałem na dowódcę kompanii saperów – mimo że jego jedyne szkolenie wojskowe miało miejsce niecałe 20 lat temu i trwało zaledwie sześć tygodni.

Jak relacjonuje, od momentu zakończenia szkolenia nie był ani razu wzywany na ćwiczenia ani kursy specjalistyczne.

Litwa zbuduje wielki poligon wojskowy tuż przy granicy z Polską

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

 – Dostałem przydział na dowódcę kompanii saperów, a nie mam pojęcia, jak nim być – mówi w rozmowie z Waldemarem Stankiewiczem. Podkreśla, że jego wiedza o saperstwie ogranicza się do podstaw sprzed lat, a z nowoczesnym sprzętem nie miał nigdy do czynienia.

Rozwadowski początkowo sądził, że doszło do pomyłki. Został jednak poinformowany, że przydział jest prawidłowy. W związku z tym, oczekiwał wezwania na szkolenie przygotowujące do pełnienia odpowiedzialnej funkcji. Takie jednak nie nastąpiło.

Szkolenia nie przewidziano

– Łudziłem się, że skoro dają mi taką funkcję, to będą chcieli mnie czegoś nauczyć. Usłyszałem jednak, że żadne szkolenia nie są dla mnie przewidziane – relacjonuje.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Jak wyjaśnia, jego sytuacja może mieć związek z dawnym systemem przygotowania rezerw. W połowie lat 2000. zakładano regularne szkolenia rezerwistów, którzy mieli uzupełniać kadry oficerskie i podoficerskie.

Czy Polska powinna przywrócić pobór? Sondaż pokazuje wyraźny podział

Program ten jednak został zarzucony wraz ze zmianami politycznymi i likwidacją zasadniczej służby wojskowej.

W efekcie – jak twierdzi – pozostał formalnie przypisany do ścieżki oficerskiej, ale bez realnego przygotowania. Dziś, w razie mobilizacji i wojny, musiałby objąć funkcję dowódczą.

– W przypadku mobilizacji, gdyby nie daj Boże doszło do wojny, to taka byłaby kolejność. Gdyby się coś działo, byłbym wzywany – mówi w rozmowie z Waldemarem Stankiewiczem.

Cały materiał Kanału Zero do obejrzenia tutaj:

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px