global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Dzwony kościelne za głośne? „Były zawsze, a teraz nagle komuś przeszkadzają”

TYLKO NA
Kościelne dzwony
(fot. Shutterstock / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Wyznaczały rytm dnia, alarmowały o zagrożeniach, informowały o ważnych wydarzeniach i dla wielu były ważnym symbolem. Czy należy już powoli pisać o nich w czasie przeszłym? O kościelnych dzwonach robi się coraz głośniej. Istnieje ryzyko, że zamilkną.

  • Bielsko-Biała, Bydgoszcz, Chorzów, Mielec, Goczałkowice, Rudzki Most, Pszczyna Rybnik, Bytom, Dąbrówka Wielka, Hałcnów – wszędzie tam pojawił się nowy problem. Nowy, choć obecny od dziesiątek, a często setek lat.
  • Chodzi o kościelne dzwony. Od Śląska Cieszyńskiego po Bory Tucholskie płyną głosy niezadowolenia o to, że biją zbyt głośno.
  • Sprawy znajdują się na różnych etapach. W niektórych miejscach mieszkańcy piszą pierwsze skargi, w innych sypią się już kary.

Jednym z przykładów, który rozgrzewa opinię publiczną jest przypadek parafii pw. Świętej Trójcy w Bydgoszczy. Tam dzwony biją dwa razy dziennie – tradycyjnie przypominają o zbliżającej się mszy. Według niektórych zbyt głośno.

– Nasz dzwon bije od ponad stu lat i jak dotąd nikt nie skarżył się, że bije za głośno. Dodam, że cały czas bije tak samo. Nikt nie przyszedł do mnie, tylko otrzymałem pismo z miasta, że dzwony biją za głośno i mamy je ściszyć – mówi „Faktowi” ks. Janusz Tomczak, proboszcz parafii.

Kiedyś kościół, później klub i walki w kisielu, a teraz? „Działy się tam rzeczy różne”

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Tak się składa, że ten kościół i wieże budował mój dziadek. I po to to budował, by na szczycie był krzyż i dzwony. Dzwony, które biją – dodaje jeden z mieszkańców.

Do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska wpłynęła jednak skarga. Ten przekazał pismo do ratusza, a władze miasta zwróciły się do parafii z prośbą o dostosowanie głośności dzwonów do limitów wymaganych przez prawo.

Podczas ogłoszeń parafialnych proboszcz zaalarmował wiernych, że władze miasta chcą doprowadzić do wyłączenia dzwonów. Ratusz stanowczo odpowiedział, że trwa postępowanie wyjaśniające, a o żadnym zakazie nie ma mowy. Poprosił o reakcję bydgoską kurię.

Watykan usunął księdza z parafii. Zasłynął z przyjmowania imigrantów

Biskup bydgoski Krzysztof Włodarczyk w oświadczeniu „podkreślił gotowość do współpracy z władzami miasta, wskazał na potrzebę poszanowania obowiązujących przepisów, a jednocześnie zwrócił uwagę na brak rozwiązań prawnych uwzględniających religijne, historyczne i kulturowe znaczenie dzwonów kościelnych”. 

Zaznaczono także, że treść ogłoszeń parafialnych sugerująca „rychłe zamilknięcie dzwonów była sformułowana nie do końca precyzyjnie”.

W Hałcnowie już naliczają karę

Podobny problem dotyczy Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Hałcnowie (woj. śląskie). Tam spór trwa od kilku lat. Przeprowadzono już pomiary głośności dzwonów (zrobiły to władze miasta i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska w Katowicach). Kontrola wykazała przekroczenie dopuszczalnych poziomów hałasu.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

O komentarz poprosiliśmy proboszcza parafii, ks. Piotra Koniecznego.

Kapłan mówi w rozmowie z Zero.pl, że skargę na głośność kościelnych dzwonów złożyły dwie rodziny. Początkowo problemem było bardziej kościelne nagłośnienie zewnętrzne, niż dzwony.

Osoby te najpierw przyszły porozmawiać z proboszczem. – Rozmawialiśmy ze sobą, bo parafia nikomu nie robi na złość. Nie włączamy dzwonów, żeby komuś uprzykrzać życie – mówi nam duchowny.

W odpowiedzi na skargę parafia zmieniła nagłośnienie i został po raz pierwszy skrócony czas dzwonienia.

Może zainteresuje Cię także: 

Po wprowadzonych ograniczeniach w nagłośnieniu, problemem okazały się bardziej same dzwony. W ich obronie – jak mówi nam ks. Konieczny – podpisy złożyło ok. 2 tys. parafian.

To jednak nie przyniosło efektu, a skarga powędrowała do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Następnie, decyzją proboszcza, dwa z czterech dzwonów zostały wyłączone.

Mimo tego, po kilku miesiącach, parafia otrzymała od WIOŚ zawiadomienie o nałożeniu tzw. kary biegnącej – za każde przekroczenie dopuszczalnych norm. – To może być w sumie kilkadziesiąt tysięcy złotych – mówi nam ks. Konieczny.

– My nie bylibyśmy w stanie zapłacić takiej kary. Złożyliśmy odwołanie od tej decyzji, a jeżeli nie zostanie uwzględnione, to no cóż nam zostanie, wyłączymy dzwony – dodaje.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Po decyzji o karze ograniczono czas użytkowania dzwonów do 45 sekund.

– Jest to przykre, bo te dzwony w takim wymiarze nieograniczonym biły od 1975 r. Wtedy te dzwony zostały w takiej liczbie, w jakiej są zawieszone. I faktycznie przez tyle lat nikomu to nie przeszkadzało – kontynuuje.

Proboszcz: ludzie nie przestaną wierzyć, ale będzie to dla wielu bardzo smutne

Duchowny argumentuje, że po wprowadzonych ograniczeniach dzwony biją w niedzielę łącznie przez 10 minut w ciągu całego dnia. 

Czy używanie kościelnych dzwonów i zmieszczenie się w limicie głośności zgodnym z prawem jest wykonalne? – Jeżeli dom mieszkalny jest nawet mniej niż 20 metrów od kościoła, to przy nawet najmniejszym dzwonie i tak będzie lekkie przekroczenie tej normy – odpowiada nam duchowny.

W polskiej wsi stanęła najwyższa figura Maryi w Europie

Czy wyobraża sobie kościół bez dzwonów? – Na pewno byłoby nie tylko mnie, ale wielu osobom rzeczywiście bardzo przykro, bo w latach powojennych ludzie tutaj się zbierali, przekazywali swoje oszczędności, składali się i cieszyli, że po wojnie kościelne dzwony znowu biją, bo sama świątynia została zniszczona w czasie konfliktu i na pewno dla starszego pokolenia jest to ważny symbol – odpowiada.

Głośność kościelnych dzwonów staje się coraz większym problemem? (fot. Shutterstock / Shutterstock)

– Bez dzwonów ludzie z pewnością nie przestaną wierzyć, ale będzie to dla wielu bardzo smutne, że ten tradycyjny znak ich wiary, znak przypominania o tym co ważne i dla nich drogie, przestał istnieć – konkluduje.

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

„Były dzwony zawsze, a teraz nagle komuś przeszkadzają”

Wśród mieszkańców zdania są podzielone. – Coś się komuś uroiło – mówi nam jedna z kobiet pracujących nieopodal kościoła. – To tradycja. Były dzwony zawsze, a teraz nagle komuś przeszkadzają – dodaje.

– A dzwony są, to niech biją – podsumowuje.

Kino a może basen? Urzędnicy uczyli się, co robić z pustymi kościołami

Inna z kobiet, która prowadzi działalność gospodarczą w okolicy, mówi, że problem rzeczywiście był duży. – Nie dało się rozmawiać. Trzeba było się przekrzykiwać – relacjonuje.

Jak dopowiada, część okolicznych mieszkańców, z którymi rozmawia, chciała by dzwony biły, ale ciszej. Po pierwszych skargach i reakcji proboszcza sytuacja miała się według nich poprawić.

Na czym polega problem?

Dzwony kościelne podlegają zwyczajnym normom prawa o ochronie środowiska. Dla kościelnych dzwonów nie przewidziano wyjątku, a kościoły są traktowane jako „zakłady”, tak jak np. zakłady przemysłowe. Potwierdził to wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z lipca tego roku.

Ponadto, jak tłumaczył sędzia NSA Mirosław Wincenciak, nie można stwierdzić, że decyzja określająca dopuszczalny poziom hałasu dla dzwonów jest sprzeczna z postanowieniami konkordatu, czy konstytucji w zakresie wolności sumienia i religii. 

Dopuszczalny poziom hałasu określa zaś rozporządzenie ministra środowiska. Dla miast w ciągu dnia ten poziom wynosi 55 decybeli. Większość kościelnych dzwonów, zwłaszcza jeśli najbliższa zabudowa mieszkalna znajduje się nieopodal świątyni, przekracza te normy.

REKLAMA
article/x06Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Gigantyczne odszkodowanie dla ofiar molestowania od archidiecezji. Pierwszy taki pozew

Jakie jest więc rozwiązanie? Dzwony na fali skarg mogą naturalnie i z czasem zamilknąć. Innym scenariuszem jest zmiana prawa.

Posłowie PiS Paweł Szrot i Przemysław Drabek zapowiedzieli złożenie projektu nowelizacji ustawy prawo o ochronie środowiska, która kościelne dzwony dopisałaby do tzw. źródeł hałasu i prawnie zrównała np. z liniami tramwajowymi i kolejowymi.

Sprawiłoby to, że wydanie przez organ ochrony środowiska decyzji o przekroczeniu norm hałasu przez kościelne dzwony byłoby niemożliwe.

Jak przekazał portalowi Zero.pl poseł Drabek, proponowane zmiany zostaną złożone do laski marszałkowskiej na wrześniowym posiedzeniu Sejmu.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px