global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Mateusz Morawiecki przed komisją etyki PiS. Były premier zabrał głos

Mateusz Morawiecki
Mateusz Morawiecki na sali Sejmowej. (fot. Albert Zawada / PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Komisja etyki Prawa i Sprawiedliwości ma zająć się sprawą Mateusza Morawieckiego. Według rzecznika partii były premier mógł złamać wydany przez Jarosława Kaczyńskiego zakaz dot. mediów społecznościowych. – Jeżeli ktoś mnie atakuje, to normalny odruch w życiu, że trzeba odpowiedzieć – zareagował Morawiecki.

  • Jarosław Kaczyński wprowadził w swojej partii zakaz wszczynania szkodliwych dyskusji w mediach społecznościowych.
  • Decyzją władz PiS do komisji etyki trafiły sprawy trzech kolejnych posłów ugrupowania, wśród nich jest sprawa Mateusza Morawieckiego. 
  • Były premier w rozmowie z dziennikarzami skomentował te doniesienia. – Jeżeli ktoś mnie atakuje, to normalny odruch w życiu, że trzeba odpowiedzieć – oznajmił. 

W piątek rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek napisał na platformie X, że decyzją prezesa Jarosława Kaczyńskiego partyjna komisja etyki zajmie się działaniami trzech posłów, w tym Mateusza Morawieckiego. Ma to związek ze złamaniem wewnętrznego zakazu „wszczynania w mediach społecznościowych szkodliwych dyskusji”.

O komentarz do tej sprawy Mateusz Morawiecki był pytany w piątek wieczorem w trakcie spotkania z mieszkańcami Głuchowa w powiecie skierniewickim. Były premier przyznał, że jest dumny z osiągnięć swojej partii.

Morawiecki o swojej sprawie w komisji etyki

– Jeżeli ktoś krytykuje rząd Prawa i Sprawiedliwości, to mogę dyskutować, ale jestem człowiekiem czynu, chcę działać, a nie rozdzielać włos na czworo, podawać wszystko w wątpliwość. (…) A jeżeli ktoś mnie atakuje, to normalny odruch w życiu, że trzeba odpowiedzieć – mówił dziennikarzom.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Pytany o to, jak oceni skierowanie jego sprawy do komisji etyki, odparł, że nie zamierza komentować, bo „są to nasze wewnętrzne sprawy”. – Tylko zwracam uwagę na to, co powiedziałem już parę razy, że jeżeli ktoś mnie atakuje, ja zawsze będę odpłacał pięknym za nadobne – dodał były premier i oświadczył, że po komisji etyki „niczego się nie spodziewa.

Rzecznik PiS w piątek informował o skierowaniu do komisji etyki spraw trzech posłów: Ireneusza Zyski, Mirosławy Stachowiak-Różeckiej i właśnie Morawieckiego.

„W związku z wczorajszym naruszeniem wydanego przez kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zakazu wszczynania w mediach społecznościowych szkodliwych dla Polski i całego naszego środowiska politycznego dyskusji, p. prezes Jarosław Kaczyński podjął decyzję o skierowaniu do partyjnej komisji etyki spraw następujących posłów: p. Mateusza Morawieckiego, p. Ireneusza Zyski i p. Mirosławy Stachowiak-Różeckiej” – przekazał Bochenek.

W tym samym wpisie informował, że wypowiedzi i wpisy innych członków partii „są wciąż analizowane ze względu na złożony kontekst”. Chodzi m.in. o sprawy Patryka Jakiego i byłego prezesa TVP Jacka Kurskiego.

Spór wewnątrz PiS zaostrzył się w połowie lutego po incydencie w Sejmie między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą. Terlecki w rozmowie TVN24 komentował sprawę Zbigniewa Ziobry i uposażenia poselskiego, które przebywający na Węgrzech były minister sprawiedliwości wciąż pobiera.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Zareagował na to Kaleta, zwracając się do starszego partyjnego kolegi, by lepiej tej sprawy nie komentował. Terlecki zachowani Kalety nazwał „gów***erią”, a w mediach społecznościowych zaczęli „przekrzykiwać się” politycy poszczególnych frakcji PiS.

Po tym incydencie Jarosław Kaczyński obwieścił, że wprowadza w partii zakaz zabierania głosu w „szkodliwych dyskusjach”, za co grozić ma zawieszenie w ramach członka partii.

 

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px