global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Nagły zwrot Pentagonu. USA wstrzymują rotację brygady pancernej

Lithuania,,Vilnius,,May,22,,2025:,Unknown,People,During,The,Opening
Pentagon wstrzymał relokacje do Europy dwóch jednostek wojskowych. (fot. Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Administracja USA niespodziewanie wstrzymała planowaną rotację amerykańskiej brygady pancernej do Polski. Decyzję miał podjąć sekretarz obrony USA Pete Hegseth. Ruch wywołał zaskoczenie zarówno w Europie, jak i w amerykańskim Kongresie, a jego kulisy mają być związane z narastającym niezadowoleniem administracji Donald Trump wobec europejskich sojuszników.

  • Pentagon wstrzymał wysłanie amerykańskiej brygady pancernej do Polski.
  • Według CNN decyzja Pete’a Hegsetha ma być reakcją wobec niezadowalającej postawy europejskich sojuszników NATO.
  • Polski MON uspokaja, że liczba amerykańskich żołnierzy nad Wisłą pozostanie na poziomie około 10 tys.

Pentagon wstrzymał relokację do Europy dwóch jednostek wojskowych oraz zdecydował o wycofaniu części sił już obecnych na kontynencie. Jednym z najbardziej znaczących elementów tej decyzji jest wstrzymanie rotacji brygady pancernej przeznaczonej dla Polski. Część żołnierzy miała już znajdować się w Europie i teraz ma wrócić do bazy w Teksasie.

Według informacji CNN, zmiany mają dotyczyć także Niemiec. Administracja USA miała zrezygnować z planowanego rozmieszczenia batalionu artylerii dalekiego zasięgu wyposażonego m.in. w pociski manewrujące Tomahawk. Anulowano również projekt dotyczący dowództwa odpowiedzialnego za zdolności dalekiego rażenia na terenie Europy.

Zaginione akta pacjentów. Wielki spór o dokumentację medyczną

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Decyzja Hegsetha ma związek z krytyką Europy

Według źródeł cytowanych przez amerykańską stację telewizyjną decyzje Pentagonu są bezpośrednio związane z krytycznym podejściem Donalda Trumpa wobec europejskich partnerów NATO. Wewnętrzne dokumenty Pentagonu, do których dotarła stacja, mają wskazywać na rosnącą frustrację wobec postawy części państw europejskich podczas napięć na Bliskim Wschodzie i wojny z Iranem.

Szczególne niezadowolenie administracji USA miały wywołać wypowiedzi niemieckiego kanclerza Friedricha Merza. W dokumentach przygotowanych dla urzędników Pentagonu miały znaleźć się stwierdzenia, że „państwa europejskie nie stanęły na wysokości zadania”, a retoryka Niemiec została oceniona jako „nieproduktywna”.

Według amerykańskich mediów ograniczenie obecności wojskowej może być również próbą uproszczenia logistycznego procesu redukcji sił USA w Europie. Znaczna część amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech przebywa tam wraz z rodzinami, co utrudnia szybkie wycofanie jednostek.

Doniesienia o decyzji Pentagonu wywołały poruszenie w amerykańskim Kongresie. Republikański senator Roger Wicker, przewodniczący senackiej komisji sił zbrojnych, zapowiedział żądanie szczegółowych wyjaśnień od Departamentu Obrony. Jak podkreślił, dotychczas Pentagon nie przedstawił jasnego uzasadnienia zmian.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Krytycznie do sprawy odniosła się również demokratyczna senator Tammy Duckworth, która wyraziła zaniepokojenie konsekwencjami ograniczenia amerykańskiej obecności wojskowej w Europie.

Sam Pentagon publicznie nie ujawnił pełnych powodów decyzji. Pełniący obowiązki rzecznika resortu Joel Valdez zapewnił jedynie, że zmiany są efektem „wielowarstwowego procesu analitycznego” i nie zostały podjęte nagle.

Święczkowski: W Trybunale Konstytucyjnym zasiada obecnie 11 sędziów, a nie 15

Kosiniak-Kamysz uspokaja ws. obecności wojsk USA w Polsce

Polskie władze zapewniają jednak, że obecność wojsk USA nad Wisłą pozostanie na dotychczasowym poziomie. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że reorganizacja amerykańskich sił może oznaczać jedynie zmianę konkretnych jednostek odpowiedzialnych za rotację.

Według deklaracji MON liczba amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce nadal ma wynosić około 10 tys. To poziom osiągnięty po rosyjskiej inwazji na Ukrainę, kiedy administracja USA znacząco zwiększyła swoją obecność wojskową na wschodniej flance NATO.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px