global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Poseł zawiadomił prokuraturę w sprawie rzeczniczki praw dziecka. Zero.pl dotarło do dokumentu

TYLKO NA
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak. Po publikacji Zero.pl poseł Paweł Jabłoński złożył zawiadomienie do prokuratury. Dotarliśmy do dokumentu
Rzeczniczka Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak. Po publikacji Zero.pl poseł Paweł Jabłoński złożył zawiadomienie do prokuratury. Dotarliśmy do dokumentu. (fot. PAP)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

To nie koniec sprawy opisanej przez Zero.pl. Po naszej publikacji poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z działaniami Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak. Wniósł również o zabezpieczenie dowodów i wszczęcie procedury uchylenia jej immunitetu. Zero.pl dotarł do dokumentu.

  • Poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński zawiadomił prokuraturę w sprawie działań Rzeczniczki Praw Dziecka Moniki Hornej-Cieślak, którą opisaliśmy na Zero.pl.
  • W zawiadomieniu wskazuje na możliwość przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, czyli czyn z art. 231 Kodeksu karnego.
  • Jabłoński chce zabezpieczenia dokumentów, korespondencji oraz danych dotyczących kontaktów RPD i jej biura z sądem oraz policją.
  • Poseł wnosi również o podjęcie procedury umożliwiającej pociągnięcie RPD do odpowiedzialności karnej.

Sprawa, którą opisaliśmy na Zero.pl, dotyczy wydarzeń z 14 sierpnia 2026 r. na warszawskiej Białołęce. Rzeczniczka praw dziecka Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka szarpnęła swoje dziecko i krzyczała na nie. Kobieta tłumaczyła później, że dziecko nagle weszło na jezdnię, a jej reakcja wynikała ze strachu o jego bezpieczeństwo. Po zdarzeniu miała również obrazić RPD.

Po interwencji RPD sprawą zajęła się policja i sąd rodzinny. Ani sąd, ani kurator i począkowo policja, nie widzieli podstaw do odebrania dzieci. Mimo to po kolejnych działaniach, w tym spotkaniu z udziałem RPD i policji, wobec rodziców zastosowano zakaz zbliżania się do dzieci oraz nakaz opuszczenia mieszkania. W efekcie trzy- i czterolatki trafiły do domu dziecka.

Zero.pl dotarło do uzasadnienia sądu, który nakazał natychmiastowy powrót dzieci do rodziców. Sąd krytycznie ocenił działania Moniki Hornej-Cieślak zwracając uwagę m.in. na jej osobiste zaangażowanie oraz kontakty jej biura z sędzią. W uzasadnieniu wskazano, że działania wobec rodziny „mogą nosić wyraźne znamiona przemocy instytucjonalnej”, a „machina państwowa i urzędowa została tu uruchomiona w sposób rażąco nieproporcjonalny do zaistniałego zdarzenia”.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Teraz sprawa doczekała się kolejnego etapu. Poseł Rozwoju Plus Paweł Jabłoński skierował do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Rzeczniczkę Praw Dziecka. Zero.pl dotarło do jego treści.

Poseł wskazuje na możliwość popełnienia przestępstwa

W zawiadomieniu Paweł Jabłoński wskazuje na możliwość popełnienia czynu z art. 231 Kodeksu karnego. Chodzi o przepis dotyczący przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, jeżeli jego działanie wyrządza szkodę interesowi publicznemu lub prywatnemu.

Poseł opisuje działania RPD z 14–16 sierpnia i twierdzi, że mogło dojść do przekroczenia kompetencji przy próbie doprowadzenia do odebrania dzieci rodzicom.

W dokumencie wskazuje m.in. na kontakty pracowników biura RPD z sędzią sądu rodzinnego. Pracownicy mieli dwukrotnie kontaktować się z sądem, próbując przekonać sędziego do wydania decyzji o odebraniu dzieci. Paweł Jabłoński zwraca uwagę, że wcześniej zarówno policja, jak i kurator nie stwierdzili podstaw do natychmiastowego umieszczenia dzieci poza rodziną.

RPD miała uczestniczyć w spotkaniu z policją

Kolejny element zawiadomienia dotyczy spotkania na komisariacie, w którym uczestniczyli Rzeczniczka praw dziecka, Komendant Stołeczny Policji oraz policjantka zajmująca się sprawą rodziny.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Według Jabłońskiego po tym spotkaniu wobec rodziców zastosowano nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do dzieci. W konsekwencji małoletni trafili do placówki opiekuńczo-wychowawczej, mimo że wcześniej sąd nie wydał postanowienia o ich odebraniu.

Poseł podnosi w zawiadomieniu, że RPD, jako osoba będąca bezpośrednim świadkiem zdarzenia, a jednocześnie osoba zaangażowana w dalsze działania wobec rodziny, nie powinna wpływać na decyzje podejmowane przez policję. Wskazuje również, że w sprawie dotyczącej ograniczenia władzy rodzicielskiej właściwym organem jest sąd rodzinny.

Zabezpieczenie dowodów

Jednym z najważniejszych elementów zawiadomienia jest wniosek o zabezpieczenie materiału dowodowego.

Poseł chce m.in. pozyskania dokumentacji znajdującej się w biurze Rzecznika Praw Dziecka. Chodzi o akta sprawy, korespondencję, notatki, polecenia służbowe, formularze dotyczące oceny sytuacji dzieci oraz dokumentację kontaktów z sądem i policją.

Poseł wnosi również o zabezpieczenie danych telekomunikacyjnych dotyczących służbowych numerów RPD i jej pracowników. Mają one pozwolić ustalić, kiedy i z kim kontaktowali się pracownicy biura w dniach 14–16 sierpnia.

W zawiadomieniu znalazł się także wniosek o przesłuchanie Komendanta Stołecznego Policji oraz pracowników biura RPD, którzy kontaktowali się z sądem i policją.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Wniosek o procedurę dotyczącą immunitetu

Paweł Jabłoński chce również, aby po zgromadzeniu materiału dowodowego została podjęta procedura umożliwiająca pociągnięcie Rzeczniczki Praw Dziecka do odpowiedzialności karnej – czyli uchylenie jej immunitetu.

„Jeżeli okoliczności te się potwierdzą, doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego piastującego urząd przewidziany w Konstytucji RP – na szkodę podstawowych praw rodziny, w tym praw dzieci, na których straży Rzecznik ma z mocy ustawy stać. Sprawa ma znaczenie wykraczające poza losy jednej rodziny. Rzecznik Praw Dziecka dysponuje autorytetem, który – użyty poza przewidzianymi prawem formami – może skłonić inne organy państwa do działań pozbawionych podstaw. Brak reakcji organów ścigania oznaczałby przyzwolenie na sytuację, w której ochrona praw dziecka staje się podstawą ingerencji w życie rodziny z pominięciem sądu” – czytamy w zawiadomieniu.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px