global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

TikTokiem w Ukrainę. Uwaga na dezinformację w sieci

Dezinformacja w sieci.
Dezinformacja w sieci to wciąż duży problem / Pixabay / zdjęcie ilustracyjne
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Ponad 20 kont na TikToku nagłaśniało fałszywy przekaz o rosyjskiej prowokacji w Polsce z jesieni 2025 r. Autorzy publikowanych filmów chcieli dotrzeć do internautów z państw NATO i skłócić ich z Ukraińcami.

  • Na TikToku krążyły filmy promujące fałszywy przekaz, jakoby to Ukraińcy, a nie Rosjanie stali za „dronowym” atakiem na Polskę we wrześniu 2025 r.
  • Filmy wygenerowano przy pomocy sztucznej inteligencji.
  • Nagrania powielały znane tezy rosyjskiej propagandy. Nie ma jednak dowodów, że zostały stworzone przez podmioty powiązane z Kremlem.

Chodzi o incydent, który miał miejsce w nocy z 9 na 10 września 2025 roku. Rosyjskie drony naruszyły wówczas polską przestrzeń powietrzną. Urządzenia skierowano głównie nad województwo lubelskie. Uruchomiono procedury obronne. Poderwano nawet myśliwce F-16.

To było bezprecedensowe zdarzenie od czasu wybuchu pełnoskalowej agresji na Ukrainę w lutym 2022 r. Wywołało poruszenie w opinii publicznej.

Fałszywy przekaz: to nie były rosyjskie, a ukraińskie drony

Na TikToku krążyły filmy promujące fałszywy przekaz, jakoby to Ukraińcy, a nie Rosjanie stali za „dronowym” atakiem na nasz kraj.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Analitycy Digital Forensic Research Lab (DFRLab) znaleźli 23 takie konta. Rozpowszechniały one nagrania wideo, które łącznie zebrały na tej platformie 46 tys. interakcji – polubień, komentarzy, podań dalej (stan na 8 stycznia). Wszystkie konta miały ponad 240 tys. obserwujących i publikowały filmy w języku angielskim.

W jednym z nagrań, opublikowanym 13 września, zamieszczono zdjęcia byłego prezydenta Andrzeja Dudy, a także prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i Rosji Władimira Putina. Obok statycznych wizerunków polityków wklejono film z różnymi ujęciami dronów.

W tle słychać nagranie audio stworzone przy użyciu sztucznej inteligencji. Kobiecy głos wspomina o „dronowym” incydencie. Mówi o rzekomo ujawnionych dowodach, jakoby za zdarzenie odpowiadali nie Rosjanie, a Ukraińcy. „Te ustalenia ujawniają, że Ukraina chce skłonić państwa NATO do bezpośredniego udziału w konflikcie z Moskwą”.

Analogiczny przekaz pojawił się w innym filmiku rozprowadzanym w listopadzie 2025 r. W tym przypadku wykorzystano różne fragmenty filmów z Zełenskim i Putinem. Na nagraniu słychać męski głos: „Po tym, jak próbowali wmanewrować NATO w wojnę z Rosją, Ukraina została złapana na gorącym uczynku. Według najnowszych informacji drony zostały wystrzelone z Ukrainy i były to stare rosyjskie urządzenia”.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Po co powstały antyukraińskie filmy?

Eksperci DFR Lab podkreślają, że nie ma dowodów na skoordynowane działanie wszystkich kont. W tej chwili nie można również przypisać odpowiedzialności za ich działanie żadnej organizacji czy państwu. Zwraca jednak uwagę jednolita narracja części filmów – w niektórych są powtarzane wręcz tożsame przekazy.

W ocenie analityków materiały mogły powstać w celu rozpowszechniania konkretnego przekazu geopolitycznego i wprowadzania w błąd opinii publicznej państw NATO. Chodzi oczywiście o kolportowanie klasycznych przekazów rosyjskiej propagandy, ale tego określenia amerykańscy analitycy nie używają.

Kolejną hipotezą jest produkcja nagrań w celach zarobkowych. Dowodzi tego sposób prezentacji treści wykorzystujący emocje. Na uwagę zasługuje również strategia publikowania nagrań – niepopularne filmy po jakimś czasie kasowano.

Według ekspertów DFRLab połączenie obu strategii powinno skłaniać do teorii, że efekt propagandowy dystrybucji nagrań mógł być tylko dodatkową korzyścią ich twórców.

Jak walczyć z dezinformacją?

Zdaniem analityków ujawnienie nagrań powinno stać się impulsem do usprawnienia walki z dezinformacją w poszczególnych państwach NATO. Kluczowym wyzwaniem pozostaje wdrożenie działań wzmacniających społeczeństwo obywatelskie, rozumianych przede wszystkim jako rozwój edukacji medialnej.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

DFRLab już jednoznacznie zwraca za to uwagę na błędy platform internetowych. Apeluje o sprawniejsze usuwanie lub oznaczanie fałszywych informacji.

Eksperci podkreślają, że regulamin TikToka zakazuje publikowania sztucznie generowanych treści politycznych bez ich jednoznacznego oznaczenia. W takich przypadkach – ich zdaniem – obowiązkiem platformy powinno być nie tylko usuwanie materiałów naruszających zasady, lecz także blokowanie możliwości ich monetyzacji, a w skrajnych sytuacjach zawieszanie kont, które dopuszczają się takich praktyk w sposób powtarzalny.

Źródło: DFRLab

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px