global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Ósme wybory w pięć lat. Bułgaria nie może uwolnić się od chaosu

Budynek Zgromadzenia Narodowego – parlamentu Bułgarii.
Budynek Zgromadzenia Narodowego – parlamentu Bułgarii. (fot. Tupungato / Shutterstock)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

We wrześniu ubiegłego roku bułgarscy policjanci domagali się łapówek od ekipy muzyka Robbiego Williamsa, który przybył na koncert w Sofii. To tylko jeden z przykładów na korupcję, która od lat toczy ten kraj. Obywatele w końcu wyszli na ulicea rząd i prezydent podali się do dymisji. W niedzielę odbywają się ósme w ciągu pięciu lat wybory parlamentarne. Uda się zażegnać polityczny kryzys?

  • 19 kwietnia Bułgarzy idą do urn po raz ósmy od 2021 roku – żadne z poprzednich głosowań nie dało krajowi trwałego rządu.
  • Korupcja ma charakter systemowy – sięga od oligarchów kontrolujących wymiar sprawiedliwości aż po policjantów wyciągających łapówki od turystów.
  • W parlamencie zasiada co najmniej jedna partia z formalną umową o współpracy z Jedną Rosją Putina, a kilka kolejnych sprzeciwia się sankcjom i pomocy wojskowej dla Ukrainy.
  • Sondaże prowadzi Postępowa Bułgaria byłego prezydenta Radewa (31 proc.), ale eksperci ostrzegają – jego wizerunek polityka nieskorumpowanego może być jedynie kapitałem wyborczym.

Od 2021 r. Bułgaria nie potrafi ustabilizować sceny politycznej – kolejne rządy upadają, a władzę często przejmują gabinety tymczasowe. Ostatni kryzys doprowadził do dymisji zarówno rządu, jak i prezydenta.

Korupcja jako system

Korupcja pozostaje jednym z największych problemów kraju.

– Ma charakter systemowy. Dotyka zarówno elit władzy, jak i zwykłych obywateli w kontaktach z urzędami czy policją – podkreśla w rozmowie z Zero.pl Jan Nowinowski z Ośrodka Studiów Wschodnich.

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Symbolem patologii stała się wspomniana sytuacja z ekipą muzyka Robbiego Williamsa, który przyleciał na koncert w Sofii. Bułgarscy policjanci, za pomocą translatora, żądali łapówki za wpuszczenie ciężarówki ze sprzętem estradowym.

Zaufanie do państwa jest niskie, a instytucje często postrzegane jako narzędzie walki politycznej. Wymiar sprawiedliwości służy do prześladowania opozycji – mer Warny, po fałszywych oskarżeniach kobiety związanej z partią rządzącą, trafił na kilka miesięcy do aresztu pod zarzutem ustawiania przetargów.

Wybory parlamentarne w Bułgarii

Na scenie politycznej dominuje kilka ugrupowań, które trudno ze sobą pogodzić. Z jednej strony jest konserwatywno-centroprawicowy GERB Bojka Borisowa, z drugiej – liberalna koalicja Kontynuujemy Zmiany-Demokratyczna Bułgaria. Obok nich funkcjonują socjaliści, partie narodowo-konserwatywne oraz ugrupowania nacjonalistyczne i prorosyjskie, takie jak Odrodzenie, Miecz czy Majestat.

Kwietniowe wybory są ósmymi od 2021 r.

– Mamy precedens na skalę europejską, a sytuacja w Bułgarii jest specyficzna i nie da się jej porównać do jakiegokolwiek innego kraju europejskiego – mówi Nowinowski.

Bojko Borisow, lider partii i były premier Bułgarii. (fot. Tsvetomir_Petrov / Shutterstock)

Rosyjski cień nad Bułgarią

Ostatnie wybory na Węgrzech orbitowały wokół kontaktów rządu Viktora Orbána z dyktaturą Władimira Putina. Jak to się ma do Bułgarii?

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Otwarcie prorosyjską w bułgarskim parlamencie mamy jedną partię – Odrodzenie, która ostatnio miała poparcie na poziomie kilkunastu procent. Jest to ugrupowanie radykalne, antyzachodnie, antyunijne – ma podpisaną umowę o współpracy z partią Jedna Rosja, rządzącą w Federacji Rosyjskiej – wyjaśnia Nowinowski.

Dwa kolejne ugrupowania – Miecz i Majestat – analityk nazywa „obozem pokoju”. Są za przywróceniem relacji handlowych z Rosją, są przeciwne pomocy wojskowej dla Ukrainy, ale dopuszczają pomoc humanitarną.

Z kolei były prezydent Rumen Radew, zdaniem eksperta, „nie jest wprost prorosyjski, ale ma pewien sentyment do Moskwy” – sprzeciwia się sankcjom, uważając je za nieskuteczne, oraz pomocy wojskowej dla Ukrainy. Chciałby normalizacji stosunków z Rosją w oparciu o współpracę gospodarczą i import tamtejszych surowców energetycznych.

Były prezydent Bułgarii Rumen Radew. (fot. Tsvetomir_Petrov / Shutterstock)

Stosunek Bułgarów do Rosji wynika głównie z doświadczeń historycznych – carska Rosja w XIX w. odegrała ważną rolę w procesie odzyskiwania niepodległości Bułgarii od Imperium Osmańskiego.

– W społeczeństwie na pewno jest pewnego rodzaju sentyment do Rosji. Do dziś w bułgarskich podręcznikach jej rola jest podkreślana, a nawet wyolbrzymiana – ocenia Nowinowski. Dodaje, że w okresie komunistycznym pojawiały się pomysły przyłączenia Bułgarii do ZSRR.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

– Na tle innych państw europejskich, obraz Rosji jest w Bułgarii umiarkowany, a dla części społeczeństwa – pozytywny. Ten wizerunek został nadszarpnięty po inwazji Rosji na Ukrainę, ale nadal część społeczeństwa przedstawia pewien sentyment.

Kryzys bez końca

Bułgaria od lat zmaga się z niestabilnością polityczną.

– Rządy są kruche, a koalicje rozpadają się bardzo szybko – dodaje Nowinowski.

Źródła kryzysu sięgają 2021 r., kiedy masowe protesty przeciwko korupcji doprowadziły do upadku rządów Borisowa. Nowe ugrupowania miały oczyścić państwo z patologii, ale nie zdołały utrzymać się u władzy.

Sytuację komplikuje system wyborczy. Niski próg (4 proc.) i metoda podziału mandatów (Hare’a-Niemeyera premiującą ugrupowania małe i średnie) sprzyjają rozdrobnieniu parlamentu.

– Żeby rządzić samodzielnie, trzeba zdobyć ponad 40 proc. głosów. To w praktyce bardzo trudne – podkreśla analityk.

Polityczna mozaika bez większości

Największą barierą w tworzeniu rządów są głębokie podziały ideowe i personalne. Partie proeuropejskie nie chcą współpracować z ugrupowaniami radykalnymi, a nawet te o zbliżonych poglądach często pozostają w konflikcie.

– Partie reformatorskie, liberalne z uwagi na swój wyraźnie prounijny charakter są nie do zaakceptowania dla partii radykalnych czy nacjonalistycznych. Inne ugrupowania, które teoretycznie łączy krytyka elit i hasła walki z korupcją, nie są w stanie się porozumieć – tłumaczy Nowinowski.

REKLAMA
article/x05Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Efekt? Kolejne rządy powstają i szybko upadają.

Budynek Zgromadzenia Narodowego Bułgarii. 5 września 2025 r. (fot. Tomasz Pałasz / Zero.pl)

Upadki rządów. Od konfliktów po ambicje

Od 2021 r. tylko trzy rządy nie były gabinetami tymczasowymi.

Pierwszy gabinet rozpadł się po sporze o politykę wobec Macedonii Północnej – rząd Bułgarii podpisał korzystną dla kraju i umowę odblokowującą po kilku latach sprzeciwu integrację europejską swojego zachodniego sąsiada.

– Partia Jest Taki Naród, chcąc zyskać poparcie wyborców bardziej narodowo i nacjonalistycznie nastawionych, skrytykowała tę umowę jako zbyt ugodową i wycofała poparcie dla rządu – wyjaśnia Nowinowski.

Drugi – tzw. rząd rotacyjny – nie przetrwał konfliktów o podział władzy. Dwie największe partie dogadały się, że będą naprzemiennie, po dziewięć miesięcy, sprawować władzę w kraju.

– Po upływie pierwszych dziewięciu miesięcy nie dogadały się jednak w sprawie przejęcia stanowisk, wspólnych interesów i celów i rząd upadł – mówi Nowinowski.

Trzeci, powołany w 2024 r., od początku był wewnętrznie sprzeczny.

– Te partie wcześniej były swoimi przeciwnikami. Koalicję spajać miały wartości euroatlantyckie, chęć zapobiegnięcia wpływom partii nacjonalistycznym i dokończenie procesu wprowadzania euro. Te dwa ostatnie się udały.

REKLAMA
article/x06Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Protesty, które przelały czarę goryczy

Bezpośrednim impulsem do ostatnich protestów była propozycja podwyżek składek społecznych, ale gniew obywateli narastał od lat.

– Była to jednak tylko kropla, która przelała czarę goryczy. Ludzie są zmęczeni niewydolnym państwem, korupcją i zawłaszczaniem kraju przez polityków i oligarchów – mówi analityk.

Na ulice w samej stolicy wyszło ponad 100 tys. osób. Protesty doprowadziły do dymisji rządu, a wkrótce potem również prezydenta.

Na zdjęciu lotniczym z drona widać tłum demonstrujący w centrum Sofii przeciwko rządowi bułgarskiemu. 10 grudnia 2025 r. (fot. AFP/DOBRIN KASHAVELOV / East News)

Nowe twarze i stare problemy

Na niestabilności politycznej wyrosły nowe ugrupowania. Jednym z przykładów jest Kontynuujemy Zmiany, założona przez młodsze pokolenie polityków, m.in. Kiriła Petkowa i Asena Wasilewa, dwóch absolwentów Harvardu.

Do gry wchodzi też były prezydent Rumen Radew.

– Od dłuższego czasu zdradzał swoje polityczne ambicje. Wykorzystał moment. Protesty stworzyły dla niego sprzyjające warunki, by wejść do polityki parlamentarnej i wykorzystać wizerunek polityka nieskorumpowanego, dobrą pozycję i wysokie zaufanie społeczne – ocenia Nowinowski.

Wybory bez gwarancji przełomu

Nadchodzące wybory mogą ponownie nie przynieść rozstrzygnięcia. Scena polityczna pozostaje podzielona, a kompromis wciąż wydaje się trudny.

REKLAMA
article/x07Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Najnowsze sondaże największe poparcie dają niedawno powstałej partii byłego prezydenta Radewa – Postępowa Bułgaria może liczyć na 31 proc. głosów.

Na drugim miejscu znajduje się GERB byłego premiera Bojko Borisowa, która od 2009 r. dominowała na scenie politycznej – 21 proc. głosów.

Sondaże dają 12 proc. poparcia liberalnej koalicji Kontynuujemy Zmiany–Demokratyczna Bułgaria.

Na czwartym miejscu znajduje się partia kierowana przez skorumpowanego oligarchę Delana Peewskiego – Ruch na Rzecz Praw i Wolności może liczyć na 10 proc. głosów.

Sondaże dają prorosyjskiemu Odrodzeniu 7 proc. W okolicy progu wyborczego (4 proc.) plasuje się Bułgarska Partia Socjalistyczna.

 

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px