
Potrzeba było dwóch miesięcy, by zdymisjonowana bohaterka afery w Szpitalu Południowym, wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska-Góra dostała nowe stanowisko w państwowej instytucji. Ma zostać wicedyrektorką Narodowego Centrum Kultury. Błyskawiczny powrót na publiczną posadę już wywołuje polityczną burzę. – Mamy do czynienia z brudną wspólnotą, z systemem, który sam się reprodukuje i jest odporny na demokrację – komentuje Piotr Gliński.
- Była wiceprezydentka Warszawy Aldona Machnowska-Góra to jedna z bohaterek szpitalnej afery ujawnionej przez portal Zero.pl.
- Machnowska-Góra choć w ratuszu odpowiadała m.in za kulturę, zasiadała również w radzie nadzorczej Szpitala Południowego, który za ogromną kwotę zatrudniał młodego lekarza i radnego KO Dawida Kacprzyka.
- Zwolniona urzędniczka długo nie szukała nowego zajęcia, jak sama poinformowała, została zastępcą dyrektora Narodowego Centrum Kultury. Jej błyskawiczne zatrudnienie komentują dla nas politycy.
Była wiceprezydentka Warszawy Aldona Machnowska-Góra w październiku obejmie stanowisko zastępcy dyrektora Narodowego Centrum Kultury. Zastąpi Michała Kosiorka, który przeszedł do Instytutu Pileckiego. „Informuję i bardzo się cieszę, że w październiku dołączam do zespołu Narodowego Centrum Kultury” – napisała we wtorek w mediach społecznościowych.
Ze stanowiskiem w stołecznym ratuszu Machnowska-Góra pożegnała się w lipcu po ujawnieniu przez portal Zero.pl afery w Szpitalu. Jak ujawniliśmy w portalu Zero.pl, w warszawskim Szpitalu Południowym – w którego radzie nadzorczej zasiadała urzędniczka – dochodziło do skandalicznych nieprawidłowości. To w tej placówce pracował 28-letni lekarz-milioner Dawid Kacprzyk.
Czytaj też: Nagrali wizytę u lekarza-milionera. Kacprzyk o aferze: Mam to w dupie
Mencwel i Leo o nowej funkcji Machnowskiej-Góry
– Zdaje się, że wszystkie osoby w jakiś sposób odpowiedzialne za aferę szpitalną – czy to za nadzór, czy pełniące inne funkcje – gdzieś się odnalazły. Jeszcze nie wiemy, co z panią Renatą Kaznowską, ale przypomnę, że Robert Kempa, przewodniczący rady nadzorczej Szpitala Południowego, nadal w najlepsze pełni funkcję burmistrza Ursynowa – wskazuje w rozmowie z nami Jan Mencwel, warszawski radny z klubu Lewica – Miasto Jest Nasze – Wspólne Jutro.
W ocenie radnego „jak zwykle w polityce chodziło wyłącznie o to, żeby wyciszyć na chwilę temat, a nie żeby realnie pociągnąć kogokolwiek do odpowiedzialności”. – No i chyba powoli wszyscy się o tym naocznie przekonujemy – stwierdza.
– Dopiero co została zwolniona z funkcji wiceprezydentki Warszawy ze względu na błędy popełnione w nadzorze nad szpitalem, ale, jak widać, w niczym nie przeszkadza to w powierzaniu jej kolejnej ważnej funkcji. Tutaj chociaż ciężko postawić zarzut, że nie zna się na kulturze, bo z nią faktycznie jest od lat związana. Raczej powinniśmy sobie ponownie zadać pytanie, dlaczego znalazła się w radzie nadzorczej szpitala. I chyba znamy odpowiedź – mówi Mencwel.
Z większym dystansem na nominację patrzy Aleksandra Leo, posłanka Centrum i członkini sejmowej komisji kultury. – Aldona Machnowska-Góra ma wykształcenie i doświadczenie odpowiednie do pełnienia funkcji zastępczyni dyrektora Narodowego Centrum Kultury – zapewnia.
Polityczka stwierdza równocześnie, że nie zna szczegółowych powodów pożegnania się przez urzędniczkę z poprzednim stanowiskiem, więc „nie chce przesądzać o jej odpowiedzialności”.
Gliński mówi o „platformersko-postkomunistycznym układzie samorządowym”
Dosadnie o decyzjach kadrowych mówi Piotr Gliński, także członek sejmowej komisji kultury, jak również były wicepremier i minister kultury. – To prominentna postać warszawskiego, platformersko-postkomunistycznego układu samorządowego. Mamy tam do czynienia z klasyczną oligarchizacją władzy, w której 30-miliardowy budżet nie służy realnemu rozwojowi miasta, lecz utrzymaniu władzy. Warszawa rozwija się głównie dzięki prywatnym inwestorom i deweloperom, podczas gdy ten system jest całkowicie zabetonowany – ocenia.
W opinii Glińskiego „mamy do czynienia z układem maszynowym, z brudną wspólnotą, z systemem, który sam się reprodukuje i jest całkowicie odporny na demokrację, czyli na zmianę władzy w demokratycznych wyborach”. – Pani Machnowska-Góra ten system współtworzyła – podkreśla.
– Jeśli chodzi o jej kompetencje w zakresie instytucji kultury, to mieliśmy w zasadzie życie teatralne w Warszawie zdominowane przez kompletnie zideologizowane działania. Dawne warszawskie sceny, takie jak Teatr Dramatyczny czy Teatr Powszechny, od dawna praktycznie nie istnieją w przestrzeni publicznej. Funkcjonują tylko i wyłącznie dla wąskiej grupy, której dokładnie ta ideologia odpowiada. Ja nie widzę tutaj żadnych szczególnych dokonań – stwierdza polityk.
I dodaje: – Teraz – jako osoba, która musiała zostać odwołana w ramach gaszenia kolejnej afery – w nagrodę otrzymała stanowisko dyrektorskie. To jest po prostu zawstydzające, że osoba zdymisjonowana w związku z tak okropną aferą, w nagrodę dostała ministerialny stołek dyrektorski. Tak właśnie ten układ się reprodukuje i jedni drugich bez przerwy wspierają.

