global/x103Maksymalny rozmiar: 0/0
REKLAMA
article/x01Maksymalny rozmiar: 1280px/180px

Machnowska-Góra z nową funkcją. Gorzkie słowa Glińskiego: „Układ maszynowy”

TYLKO NA
sklejki-kasjana-11
Aldona Machnowska-Góra z nową funkcją. Była wiceprezydentka Warszawy obejmie fotel wicedyrektorki Narodowego Centrum Kultury (fot. Zero.pl / NCK)
Dodaj do ulubionych źródeł w Google

Potrzeba było dwóch miesięcy, by zdymisjonowana bohaterka afery w Szpitalu Południowym, wiceprezydent Warszawy Aldona Machnowska-Góra dostała nowe stanowisko w państwowej instytucji. Ma zostać wicedyrektorką Narodowego Centrum Kultury. Błyskawiczny powrót na publiczną posadę już wywołuje polityczną burzę. – Mamy do czynienia z brudną wspólnotą, z systemem, który sam się reprodukuje i jest odporny na demokrację – komentuje Piotr Gliński.

  • Była wiceprezydentka Warszawy Aldona Machnowska-Góra to jedna z bohaterek szpitalnej afery ujawnionej przez portal Zero.pl.
  • Machnowska-Góra choć w ratuszu odpowiadała m.in za kulturę, zasiadała również w radzie nadzorczej Szpitala Południowego, który za ogromną kwotę zatrudniał młodego lekarza i radnego KO Dawida Kacprzyka.
  • Zwolniona urzędniczka długo nie szukała nowego zajęcia, jak sama poinformowała, została zastępcą dyrektora Narodowego Centrum Kultury. Jej błyskawiczne zatrudnienie komentują dla nas politycy. 

Była wiceprezydentka Warszawy Aldona Machnowska-Góra w październiku obejmie stanowisko zastępcy dyrektora Narodowego Centrum Kultury. Zastąpi Michała Kosiorka, który przeszedł do Instytutu Pileckiego. „Informuję i bardzo się cieszę, że w październiku dołączam do zespołu Narodowego Centrum Kultury” – napisała we wtorek w mediach społecznościowych.

Ze stanowiskiem w stołecznym ratuszu Machnowska-Góra pożegnała się w lipcu po ujawnieniu przez portal Zero.pl afery w Szpitalu. Jak ujawniliśmy w portalu Zero.pl, w warszawskim Szpitalu Południowym – w którego radzie nadzorczej zasiadała urzędniczka – dochodziło do skandalicznych nieprawidłowości. To w tej placówce pracował 28-letni lekarz-milioner Dawid Kacprzyk.

Czytaj też: Nagrali wizytę u lekarza-milionera. Kacprzyk o aferze: Mam to w dupie

REKLAMA
article/x02Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Mencwel i Leo o nowej funkcji Machnowskiej-Góry

– Zdaje się, że wszystkie osoby w jakiś sposób odpowiedzialne za aferę szpitalną – czy to za nadzór, czy pełniące inne funkcje – gdzieś się odnalazły. Jeszcze nie wiemy, co z panią Renatą Kaznowską, ale przypomnę, że Robert Kempa, przewodniczący rady nadzorczej Szpitala Południowego, nadal w najlepsze pełni funkcję burmistrza Ursynowa – wskazuje w rozmowie z nami Jan Mencwel, warszawski radny z klubu Lewica – Miasto Jest Nasze – Wspólne Jutro.

W ocenie radnego „jak zwykle w polityce chodziło wyłącznie o to, żeby wyciszyć na chwilę temat, a nie żeby realnie pociągnąć kogokolwiek do odpowiedzialności”. – No i chyba powoli wszyscy się o tym naocznie przekonujemy – stwierdza.

– Dopiero co została zwolniona z funkcji wiceprezydentki Warszawy ze względu na błędy popełnione w nadzorze nad szpitalem, ale, jak widać, w niczym nie przeszkadza to w powierzaniu jej kolejnej ważnej funkcji. Tutaj chociaż ciężko postawić zarzut, że nie zna się na kulturze, bo z nią faktycznie jest od lat związana. Raczej powinniśmy sobie ponownie zadać pytanie, dlaczego znalazła się w radzie nadzorczej szpitala. I chyba znamy odpowiedź – mówi Mencwel.

Z większym dystansem na nominację patrzy Aleksandra Leo, posłanka Centrum i członkini sejmowej komisji kultury. – Aldona Machnowska-Góra ma wykształcenie i doświadczenie odpowiednie do pełnienia funkcji zastępczyni dyrektora Narodowego Centrum Kultury – zapewnia.

REKLAMA
article/x03Maksymalny rozmiar: 728px/90px

Polityczka stwierdza równocześnie, że nie zna szczegółowych powodów pożegnania się przez urzędniczkę z poprzednim stanowiskiem, więc „nie chce przesądzać o jej odpowiedzialności”. 

Gliński mówi o „platformersko-postkomunistycznym układzie samorządowym”

Dosadnie o decyzjach kadrowych mówi Piotr Gliński, także członek sejmowej komisji kultury, jak również były wicepremier i minister kultury. – To prominentna postać warszawskiego, platformersko-postkomunistycznego układu samorządowego. Mamy tam do czynienia z klasyczną oligarchizacją władzy, w której 30-miliardowy budżet nie służy realnemu rozwojowi miasta, lecz utrzymaniu władzy. Warszawa rozwija się głównie dzięki prywatnym inwestorom i deweloperom, podczas gdy ten system jest całkowicie zabetonowany – ocenia.

W opinii Glińskiego „mamy do czynienia z układem maszynowym, z brudną wspólnotą, z systemem, który sam się reprodukuje i jest całkowicie odporny na demokrację, czyli na zmianę władzy w demokratycznych wyborach”. – Pani Machnowska-Góra ten system współtworzyła – podkreśla.

– Jeśli chodzi o jej kompetencje w zakresie instytucji kultury, to mieliśmy w zasadzie życie teatralne w Warszawie zdominowane przez kompletnie zideologizowane działania. Dawne warszawskie sceny, takie jak Teatr Dramatyczny czy Teatr Powszechny, od dawna praktycznie nie istnieją w przestrzeni publicznej. Funkcjonują tylko i wyłącznie dla wąskiej grupy, której dokładnie ta ideologia odpowiada. Ja nie widzę tutaj żadnych szczególnych dokonań – stwierdza polityk.

REKLAMA
article/x04Maksymalny rozmiar: 728px/90px

I dodaje: – Teraz – jako osoba, która musiała zostać odwołana w ramach gaszenia kolejnej afery – w nagrodę otrzymała stanowisko dyrektorskie. To jest po prostu zawstydzające, że osoba zdymisjonowana w związku z tak okropną aferą, w nagrodę dostała ministerialny stołek dyrektorski. Tak właśnie ten układ się reprodukuje i jedni drugich bez przerwy wspierają.

REKLAMA
article/x52Maksymalny rozmiar: 300px/250px